Reklama

Reklama

Mistrz Polski wzmacnia sztab szkoleniowy!

W kuluarach mówiło się o tym od dawna, ale dopiero teraz wrocławski klub oficjalnie to potwierdził. Piotr Mikołajczak dołącza do sztabu szkoleniowego drużyny i będzie pełnił funkcję managera ds. sportu. Dodatkowo, w Sparcie będzie także Wojciech Kończyło, były żużlowiec, który zajmie się między innymi szkoleniem żużlowego narybku.

Odkąd Piotr Mikołajczak opublikował oświadczenie dotyczące współpracy z OK Bedmet Kolejarzem Opole, było niemal pewne, że zmieni otoczenie. Wielu kibiców pytało jednak, czy robienie tego pomiędzy meczami o awans, gdy walka nadal trwa, jest dobrym pomysłem. Fakty są takie, że jednoznacznie można było wywnioskować, że Mikołajczak w klubie nie zostanie. Łączono go ze Spartą i w czwartek te plotki oficjalnie się potwierdziły. Były już menedżer Kolejarza będzie teraz działał we Wrocławiu.

- Do sztabu szkoleniowego Wrocławskiego Towarzystwa Sportowego dołączyły dwie osoby. Są to: Wojciech Kończyło oraz Piotr Mikołajczak. Ten drugi w ostatnim sezonie był menadżerem drugoligowego zespołu OK Bedmet Kolejarza Opole, który dotarł do finału tych rozgrywek. Wcześniej był związany z GTM Startem Gniezno. We Wrocławiu będzie managerem ds. sportu, a jego głównym zadaniem będzie koordynowanie pracy pierwszej drużyny oraz drużyn juniorskich i wsparcie administracyjno-logistyczne sztabu trenerskiego - czytamy w oświadczeniu klubu.

Reklama

Kim jest Kończyło?

Część kibiców zastanowiło jednak drugie z nazwisk nowych osób w sztabie Sparty. - Wojciech Kończyło to były zawodnik Sparty. Barw wrocławskiego klubu bronił w latach 70-tych i 80-tych. Teraz we Wrocławskim Towarzystwie Sportowym ma zajmować się szkoleniem najmłodszych adeptów sportu żużlowego, aż do osiągnięcia licencji w klasie 250 cc. Będzie też ściśle współpracował z trenerem pierwszej drużyny Dariuszem Śledziem oraz konsultantem ds. szkolenia i sportu Gregiem Hancockiem - wyjaśniono w publikacji.

Tym samym w sztabie Sparty będzie dość tłoczno. Śledź, Hancock, Mikołajczak, Kończyło, a przecież Andrzej Rusko też ma sporo do powiedzenia. Pozostaje życzyć panom aby się dogadali i zadali kłam popularnemu powiedzeniu: gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeść. Wielokrotnie przecież zdarzały się sytuacje, w których nadmiar osób pełniących podobną rolę źle wpływał na współpracę.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama