Reklama

Reklama

Peszko jeszcze nie na "Jagę"

Nie lada kłopot ma trener Franciszek Smuda. Jego as atutowy w rundzie jesiennej, jeden z najbardziej przebojowych pomocników w ekstraklasie, Sławomir Peszko, nadal nie może grać.

Przyczyną jego absencji jest przedłużająca się kontuzja kostki, którą zawodnik odniósł podczas jednego z ostatnich sparingów z Koroną Kielce we Wronkach

Peszko walczył z urazem z całych sił. Wszystko po to, by mógł wystąpić w meczu Pucharu UEFA z włoskim Udinese Calcio. Starania przyniosły tylko połowiczny efekt. Zawodnik pojechał do Włoch, na miejscu próbował nawet lekko trenować, ale ostatecznie w meczu nie zagrał.

Aktualnie Peszko trenuje, ale odczuwa coraz większy ból w kontuzjowanej kostce. Osoby będące blisko klubu twierdzą, iż "Puszkin" na pewno nie zagra w najbliższym spotkaniu ligowym w Poznaniu z białostocką Jagiellonią. Dodają, że w najgorszym razie przebojowy pomocnik do drużyny dołączyć może w połowie rozpoczętej niedawno rundy wiosennej.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL