Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (35 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (32 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (30 pkt.)
  • 4 .Raków Częstochowa (29 pkt.)
  • 5 .Radomiak (28 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (24 pkt.)
  • 7 .Wisła Płock (23 pkt.)
  • 8 .Piast Gliwice (21 pkt.)

Wisła Kraków. Osiem punktów stracone w ostatnim kwadransie

Po ostatnich meczach nie ma wątpliwości – przygotowanie fizyczne Wisły Kraków mocno kuleje. Gdyby nie fatalne końcówki meczów, krakowianie byliby w górnej połowie tabeli.

- Jestem rozczarowany przygotowaniem fizycznym. Jestem tu jednak kilka dni i mogę zapewnić, że najpóźniej w styczniu będziemy wyglądać lepiej - mówił po derbach Peter Hyballa, trener Wisły.

Spotkanie z Cracovią było jedną z wielu potyczek, gdy krakowianie stracili dobry wynik końcówce meczu. Sprawdziliśmy, ile punktów w tym sezonie uciekło wiślakom właśnie w ostatnim kwadransie i okazuje się, że gdyby mecze trwały 75, a nie 90 minut, to "Biała Gwiazda" miałaby aż o osiem punktów więcej, co dawałoby jej siódme miejsc z 19 punktami, a nie 13., które zajmuje aktualnie.

Reklama

Szczególnie bolesna dla krakowian był końcówka sobotniego meczu z Legią Warszawa, bo jeszcze do 80. minuty prowadzili. Później jednak dwie bramki zdobył Tomas Pekhart i zamiast trzech punktów, Wisła nie ma żadnego.

Z kolei po dwa punkty krakowianie stracili w derbach (bramka Pelle van Amersfoorta w 85. minucie) i w meczu z Pogonią Szczecin (Kostas Triantafyllópoulos w 90.), a jeden w spotkaniu ze Zagłębiem Lubin (Kacper Chodyna w 86.). Co więcej, także przez stratę gola w końcówce Wisła odpadła z Pucharu Polski, bo KSZO Ostrowiec bramki wbijało jej w 68. i 90. minucie.

A gdy doda się do tego fakt, że krakowianie nie wygrali aż sześciu spotkań, w których prowadzili, to nie można mieć wątpliwości, że z ich przygotowaniem fizycznym jest coś nie tak.

Tymczasem filozofia gry w piłkę według trenera Hyballi opiera się właśnie na sile i kondycji. Jego drużyna ma dużo biegać i atakować rywali już na ich połowie. Tak właśnie grała Wisła w pierwszej części meczu z Legią i sprawiła rywalom wiele problemów. Przyznał to nawet trener gości Czesław Michniewicz.

- Wisła dobrze zakładała pressing i mieliśmy problemy w utrzymywaniu się przy piłce. Wiedzieliśmy jednak, że bardzo mocno zaangażowali się w pierwszą połowę. Zaliczyli mnóstwo startów oraz przyśpieszeń na wysokim obciążeniu i wiedzieliśmy, że w takim tempie tego meczu nie wytrzymają - podkreślał Michniewicz.

Hyballa: - Przez pierwsze 60 minut wyglądało to dobrze, ale później nie najlepiej wyglądaliśmy kondycyjnie.

Niemiecki szkoleniowiec czeka już na przerwę zimową. Co prawda wiślacy jeszcze nie wiedzą, gdzie będą przygotowywali się do rundy wiosennej (w tej kwestii wiele komplikuje koronawirus), ale zawodnicy już usłyszeli, że muszą nastawić się na ciężką pracę.

- Już teraz treningi są na dużo większej intensywności niż wcześniej. Zimowe przygotowania będą bardzo ciężkie, zresztą trener już nam to zapowiedział i każdy z nas jest na to gotowy. Musimy ostro zasuwać - mówił Michał Mak w nc+.

Zimą za przygotowanie fizyczne krakowian będzie odpowiadał zatrudniony tydzień temu Robin Adriaenssen.

Piotr Jawor

Więcej aktualności sportowych znajdziesz na sport.interia.pl! Kliknij!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy