Tak polski skoczek narciarski przyjął przełomowy wyrok TSUE. Padły ważne słowa
To jest przełomowy wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE). Orzekł on, że państwo członkowskie ma obowiązek uznać małżeństwo dwóch obywateli Unii Europejskiej tej samej płci legalnie zawarte w innym państwie członkowskim, w którym korzystali oni z przysługującej im swobody przemieszczania się i pobytu. Z zadowoleniem wyrok ten przyjął Andrzej Stękała, brązowy medalista mistrzostw świata w narciarstwie klasycznym oraz mistrzostw świata w lotach narciarskich. - To orzeczenie nie zmienia jeszcze wszystkiego, ale daje mi nadzieję - powiedział Stękała w rozmowie z Interia Sport.

W skrócie
- TSUE wydał przełomowy wyrok nakazujący uznawanie małżeństw jednopłciowych zawartych w innych krajach UE.
- Andrzej Stękała, polski skoczek narciarski, wyraził poparcie dla tej decyzji i podzielił się własnymi doświadczeniami.
- Wyrok daje nadzieję społeczności LGBTQ w Polsce, choć nie zmienia jeszcze całkowicie ich sytuacji prawnej.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) w wydanym orzeczeniu relacjonuje historię pary jednopłciowej. Dwóch obywateli Polski zawarło związek małżeński w Berlinie w 2018 roku. Po pewnym czasie postanowili przenieść się nad Wisłę i wystąpili do urzędu o transkrypcję aktu małżeństwa. Organ jednak odmówił, zwracając uwagę, że w porządku prawnym Polska nie dopuszcza małżeństw osób tej samej płci.
Para postanowiła zaskarżyć odmowę, a rozpatrujący ją Naczelny Sąd Administracyjny zwrócił się do Trybunału Sprawiedliwości. Luksemburg zwrócił uwagę na prawo państw członkowskich do stanowienia norm dotyczących małżeństw, jednocześnie podkreślił, że państwa zobowiązane do wykonywania tej kompetencji zgodnie z prawem UE.
Przełomowy wyrok TSUE w sprawie jednopłciowych małżeństw
Trybunał dodał, że skarżąca decyzję polskich urzędów para korzysta ze swobody przemieszczania się i pobytu na terytorium państw członkowskich oraz z prawa do prowadzenia przez nich zwykłego życia rodzinnego w trakcie korzystania z tej swobody oraz w przypadku powrotu do państwa członkowskiego pochodzenia.
Według TSUE odmowa uznania małżeństwa obywateli UE tej samej płci legalnie zawartego w innym państwie członkowskim może spowodować poważne niedogodności administracyjne, zawodowe i prywatne.
Tym samym Luksemburg uznał, że odmowa polskiego Urzędu Stanu Cywilnego jest sprzeczna z prawem UE. Według Trybunału "obowiązek uznania nie narusza tożsamości narodowej ani nie zagraża porządkowi publicznemu państwa członkowskiego pochodzenia małżonków. Nie oznacza on bowiem, że państwo to musi wprowadzić w swoim prawie krajowym małżeństwo dwóch osób tej samej płci".
W orzeczeniu przypomniano, że państwa członkowskie dysponują zakresem uznania przy wyborze sposobów uznawania takiego małżeństwa, a transkrypcja urzędowego poświadczenia jest jedynym przewidzianym w prawie polskim środkiem.
To bardzo ważny wyrok nie tylko dla pary, która zaskarżyła odmowę uznania ich aktu małżeństwa, ale to przełom dla społeczności LGBTQ i to w całej Unii Europejskiej. Z wyroku zadowolony jest znany polski skoczek, Andrzej Stękała. Niespełna rok temu sportowiec dokonał coming outu po nagłej śmierci partnera - Damiana w listopadzie ubiegłego roku.
Andrzej Stękała: ktoś naprawdę widzi ludzi takich jak ja
Teraz po wyroku TSUE Stękała powiedział w rozmowie z Interia Sport: - Cieszę się z tego orzeczenia, bo pierwszy raz od dawna poczułem, że ktoś naprawdę widzi ludzi takich jak ja. To ważne, że Polska będzie musiała uznawać małżeństwa jednopłciowe zawarte za granicą - to krok ku temu, by nasze uczucia i nasze życie były traktowane poważnie.
Stękała podkreślił, że choć jest Polakiem, to do tej pory czuł się wykluczony ze społeczeństwa. Dotknęły go też słowa niektórych polityków, którzy - tak jak on - są patriotami i Polakami.
Jestem Polakiem. Jestem sportowcem. Całym sercem pracuję dla tego kraju, reprezentuję go z dumą i oddaniem, bo go kocham. Dlatego tak bardzo boli mnie, że tutaj - we własnej ojczyźnie - wciąż nie mogę zawrzeć małżeństwa jak każdy inny obywatel. Chciałbym móc powiedzieć "tak" właśnie tutaj, w Polsce, którą noszę w sercu. Najtrudniejsze jest jednak to, że w niektórych kręgach ludzie tacy jak ja nazywani są "ideologią". To rani. Nie jestem ideologią. Jestem człowiekiem. Mężczyzną, który kocha i chce być kochany. Który pragnie normalnego, spokojnego życia, bez udowadniania swojej wartości
- To orzeczenie nie zmienia jeszcze wszystkiego, ale daje mi nadzieję. Nadzieję, że pewnego dnia będę mógł żyć w Polsce jako równy człowiek. I że będę widziany nie przez pryzmat polityki, lecz przez pryzmat serca - dodał na zakończenie.
Zobacz również:













