Reklama

Reklama

Domowy wyścig zespołu Kubicy

Zespoły Formuły 1 po trzytygodniowej przerwie wznowią w tym tygodniu rywalizację w mistrzostwach świata. Wystartują w dziewiątej tegorocznej eliminacji - Grand Prix Niemiec na Nuerburgringu.

To ważny występ przed własną publicznością dla niemiecko-szwajcarskiego teamu BMW-Sauber, w którego barwach ściga się Robert Kubica, ale także dla pięciu niemieckich kierowców w stawce.

- Nuerburgring to nasz domowy wyścig. Chociaż ten sezon nie przebiega tak, jak byśmy tego chcieli, to w weekend na trybunach wielu kibiców BMW-Sauber będzie za nas trzymać kciuki. To najwłaściwszy moment, żeby pokazać się z lepszej strony i uzyskać dobre wyniki, choć muszę przyznać, że tor nie należy do moich ulubionych, ale można się tam spodziewać wielu manewrów wyprzedzania, więc wyścig będzie ciekawy - powiedział Kubica, który dopiero po raz drugi wystartuje na Nuerburgringu.

Reklama

Przed rokiem wyścig odbył się na torze Hockenheim, a polski kierowca jedyny raz na Nuerburgringu ścigał się w 2007 roku, podczas GP Europy. Zajął wówczas siódme miejsce, podobnie jak przed rokiem w GP Niemiec.

Kubica w ośmiu tegorocznych startach zdobył tylko dwa punkty, a jego zespół wciąż nie potrafi znaleźć optymalnych ustawień, umożliwiających nawiązanie walki z czołówką, choć poprzedni sezon zakończył na trzeciej pozycji wśród konstruktorów.

- Nie możemy być zadowoleni z tego sezonu, tym bardziej, że po trzech latach sukcesów odnotowaliśmy pierwsze niepowodzenie. Ale wszyscy jesteśmy zdeterminowani do tego, żeby w drugiej połowie roku osiągać lepsze wyniki, a na Nuerburgringu wypróbujemy kolejne poprawki, tym razem mechaniczne, a także lepszą wersję naszego podwójnego dyfuzora - powiedział szef BMW-Sauber Mario Theissen.

Tegoroczna GP Niemiec będzie szczególna dla drugiego kierowcy tego zespołu Nicka Heidfelda, który wychowywał się w pobliskim Moenchengladbach, a jako dziecko z rodzicami często bywał na tym obiekcie.

- Właśnie tutaj uczyłem się jeździć na rowerze, a także po raz pierwszy siedziałem w karcie z oponą i kocem za plecami, żebym mógł w ogóle dosięgnąć pedałów. To zaledwie godzina drogi od mojego rodzinnego domu, a w pobliskim Hohe Acht jeździłem też na sankach. Jako kierowca startowałem tu w Formule Ford, Formule 3 i Formule 3000 i odnosiłem zwycięstwa. A w Formule 1 najlepszy wynik na tym torze uzyskałem cztery lata temu, gdy startując z pole position dojechałem do mety na drugim miejscu - powiedział Heidfeld.

Niemiec dojechał do mety w poprzednich 36 startach, co jest rekordem w Formule 1, a ostatni raz nie ukończył rywalizacji w czerwcu 2007 roku podczas Grand Prix USA na torze w Indianapolis.

Patrząc na tegoroczne rezultaty BMW-Sauber raczej trudno oczekiwać, że jego kierowcy będą walczyć o miejsca na podium, a tym bardziej zwycięstwo. W tej roli powinni wystąpić reprezentanci Brawn GP-Mercedes i Red Bull-Renault, którzy zdominowali pierwszą część sezonu: Brytyjczyk Jenson Button (Brawn GP) wygrał już sześć wyścigów, a Niemiec Sebastian Vettel (Red Bull) - dwa.

W niedzielę kierowcy będą mieli do pokonania dystans 308,863 km, czyli 60 okrążeń po 5,148 km. W poprzednim sezonie GP Niemiec na Hockenheim wygrał Brytyjczyk Lewis Hamilton z McLaren-Mercedes, natomiast rok wcześniej w GP Europy na Nuerburgringu najlepszy był Hiszpan Fernando Alonso.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL