Mecz Włochy - Polska trwał tylko 74 minuty. Mistrzynie olimpijskie wygrały 3:0 (25:18, 25:16, 25:14). Szczególnie bolesna była porażka w ostatniej partii, w której nasze siatkarki kompletnie nie istniały.
Martyna Czyrniańska w całym meczu przyjęła aż 38 piłek. Jej skuteczność pozytywnego przyjęcia wyniosła 45 procent, co nie jest złym wynikiem. To jednak na niewiele się zdało, wobec znakomicie dysponowanych rywalek.
Koniec marzeń o złocie. Cisza w hali, polskie siatkarki bez szans
Martyna Czyrniańska: jedna po drugiej zaczęłyśmy zwieszać głowy
W sumie 21-letnia przyjmująca zdobyła sześć punktów, kończąc sześć na 20 ataków (30 procent).
- Miałyśmy dobry początek meczu. Zagrałyśmy na emocjach, a potem jednak górę wzięło wielkie doświadczenie mistrzyń olimpijskich. Były dokładne w końcówkach i nie popełniały głupich błędów. Grały jak drużyna i wygrały 3:0. Nie miały kompletnie nic do powiedzenia. Dałyśmy się im rozkręcić, a w takim stanie nikt nie może ich powstrzymać - mówiła Czyrniańska.
Polki jednak odważnie wyszły na mecz z Włoszkami. Objęły prowadzenie 4:0, ale to nie zrobiło wielkiego wrażenia na siatkarkach Julio Velasco.
Wiedziałyśmy, że musimy grać odważnie, bo inaczej nie miałybyśmy szans. Na początku to nam wychodziło, ale potem zaczęłyśmy popełniać błędy. Do tego - jedna po drugiej - zaczęłyśmy zwieszać głowy. Nie poddałyśmy się, ale jednak Włoszki nas zdominowały i pod koniec meczu nie miałyśmy nic do powiedzenia. Zabrakło nam trochę odwagi w ataku. Chyba wystraszyłyśmy się, że będzie nam szło jeszcze gorzej, bo Włoszki wyciągały wszystkie piłki. Głowami nie byłyśmy tam, gdzie powinnyśmy być
Polki już przerabiały takie scenariusz. Czas na walkę o medal
W niedzielę (27 lipca, godz. 16.00) Polki po raz trzeci z rzędu zagrają w meczu o brązowy medal Ligi Narodów. Rywalkami będą Brazylijki lub Japonki.
- Na pewno nie będzie łatwo się pozbierać po takiej porażce z Włoszkami, ale w tamtym roku byłyśmy w stanie to zrobić. Mamy trochę czasu. Na pewno więcej niż rywalki. Mam nadzieję, że damy w niedzielę świetne widowisko - zapewniała Czyrniańska.
***
Mecze finałowego turnieju Ligi Narodów siatkarek można oglądać na kanałach Polsat Sport i na Polsat Box Go.
Z Łodzi - Tomasz Kalemba, Interia Sport
Zobacz również:















