Jelena Rybakina dobrze weszła w tegoroczną rywalizację w Waszyngtonie. W 1/8 finału kazachska tenisistka zwyciężyła z Victorią Mboko wynikiem 2:0 (6:3, 7:5). To doprowadziło ją do starcia z Magdaleną Fręch, która bez większych problemów pokonała powracającą z emerytury Venus Williams 2:0 (6:2, 6:2).
Starcie z Rybakiną nie potoczyło się jednak tak łaskawie dla Polki. Już w pierwszym secie Kazaszka pokazała swój kunszt, wygrywając z naszą reprezentantką wynikiem 6:3. Dokładnie taki sam rezultat widniał na tablicy po zakończeniu drugiego seta. Tym samym Fręch pożegnała się z szansą walki o finał tegorocznej edycji turnieju w Waszyngtonie. Rozstawiona z numerem "3" Rybakina stała się główną faworytką do końcowego triumfu. Mecz półfinałowy z notowaną na 36. pozycji w rankingu WTA Leylah Fernandez miał być dla niej tylko formalnością.
Tie-break za tie-breakiem. Pogromczyni Fręch przegrała trzygodzinną walkę o finał
Początek spotkania z Fernandez nie wskazywał na późniejsze problemy po stronie Rybakiny. Kazaszka bez problemu wygrała pierwszego gema. Jej atutem był zdecydowanie serwis, który pozwalał dokładać kolejne punkty na konto faworytki spotkania. Na jej nieszczęście pozostałe aspekty gry nie prezentowały się już tak dobrze. Rywalka z Kanady wykorzystywała słabość Rybakiny, konsekwentnie wyrównując stan rywalizacji. Ostatecznie do rozstrzygnięcia pierwszego seta potrzebny był tie-break, który wynikiem 7:2 zwyciężyła Rybakina.
Drugi set mógł dawać spore nadzieje fanom kazachskiej tenisistki na szybkie zakończenie spotkania. Rybakina już na samym początku partii przełamała bowiem Fernandez, wygrywając również własne podanie. Niżej notowana Kanadyjka zachowała jednak chłodną głowę i przy wyniku 3:5 zdołała doprowadzić do ponownego wyrównania stanu rywalizacji. W tej partii również potrzebny był tie-break, jednak tym razem wynikiem 7:3 zwyciężyła go Leylah Fernandez. To oznaczało, że do wyłonienia pierwszej finalistki rywalizacji w Waszyngtonie potrzebny był trzeci set.
Mimo przewagi w takich statystykach jak asy serwisowe, Rybakina z minuty na minutę wyglądała coraz bardziej niepewnie. Fernandez sukcesywnie wykorzystywała słabości 12. rakiety świata, lecz nie mogła znaleźć argumentów, aby obronić się przed jej zabójczo skutecznym serwisem. Tym samym po 12 gemach wszystko było już jasne - do wyłonienia zwyciężczyni oraz pierwszej finalistki turnieju WTA Mubadala City DC potrzebny był kolejny już tie-break. Przypieczętował on jedynie los niemrawej Rybakiny, która niespodziewanie pożegnała się z amerykańską rywalizacją w półfinale. Po ponad trzygodzinnej walce Leylah Fernandez zwyciężyła spotkanie z turniejową "trójką", wygrywając trzeciego tie-breaka wynikiem 7:3. Kanadyjka zagra w finale ze zwyciężczynią meczu Anna Kalinskaja - Emma Raducanu.













