Reklama

Reklama

Górnik przegrał wygrany mecz!

Pięć goli zobaczyli kibice w Zabrzu. Piłkarze Górnika Zabrze przegrali po dramatycznym spotkaniu z PGE GKS Bełchatów 2:3 w meczu 11. kolejki Ekstraklasy.

W tym sezonie bełchatowianom śląskie kluby wyraźnie "leżą", bowiem tylko Piast zdołał z zespołem trenera Pawła Janasa zremisować. Polonia Bytom, Ruch Chorzów, Odra Wodzisław i Górnik - przegrały.

Reklama

Zabrzanie - podbudowani wygraną z ŁKS Łódź - ruszyli z animuszem do przodu ale Tomasz Zahorski zmarnował dwie dobre sytuacje. Dość niespodziewanie prowadzenie mogli objąć goście -po technicznym lobie Łukasza Garguły piłka odbiła się od poprzeczki.

Problemu z pokonaniem Michala Vaclavika nie miał w 28 minucie Dawid Nowak. Pozostawiony bez opieki minął bramkarza i trafił do siatki. Górnicy szybko się pozbierali. Już trzy minuty później Grzegorz Bonin (wraz z Tomaszem Hajto "motor" napędowy akcji gospodarzy) strzałem z 18 metrów w "okienko" wyrównał. Do przerwy mogło być 2:1, gdyby Przemysław Pitry trafił w piłkę 5 metrów przed bramką rywala.

Zabrzanie groźniejsi byli też początkowo w drugiej połowie. W 61 minucie Pitry trafił w poprzeczkę, dwie minuty później sfaulowany niemal na linii pola karnego GKS został Tomasz Zahorski a rzut wolny precyzyjnym uderzeniem na gola zamienił Piotr Madejski. Kolejne nieszczęście dotknęło zespół GKS w 66 minucie, kiedy kapitan bełchatowian, po sprowadzeniu do parteru Marcina Wodeckiego, zobaczył czerwoną kartkę.

Mimo osłabienia goście zdołali nie tylko wyrównać, ale wygrać. Po starciu Mariusza Magiery z Nowakiem sędzia podyktował rzut karny wykorzystany przez Mariusz Ujka. Pięć minut przed końcem z rzutu wolnego Vaclavika zaskoczył Garguła. Trener gospodarzy Henryk Kasperczak z niedowierzaniem kręcił głową widząc, jak jego drużyna, grając w przewadze, traci pewne - wydawać by się mogło - punkty.

Po meczu powiedzieli:

trener PGE GKS Paweł Janas: "Myślę, ze kibicom mecz mógł się podobać. Padło wiele bramek, była duża dramaturgia. Cieszę się, że mój zespół podniósł się grając w dziesiątkę i potrafił wygrać. Obawiałem się trochę, żeby po straconym golu i czerwonej kartce mój zespół się nie podłamał".

trener Górnika Henryk Kasperczak: "To był mecz, którego nie powinniśmy przegrać. Mieliśmy sprzyjające sytuacje, szybko odrobiliśmy stratę, wyszliśmy na prowadzenie. Trudno wytłumaczyć to, co się stało potem. Jestem zawiedziony, strasznie to przeżyłem. Muszę powiedzieć, że nasza sytuacja się mocno skomplikowała i ... będziemy grali o utrzymanie".

Górnik Zabrze - PGE GKS Bełchatów 2:3 (1:1)

Bramki: 0:1 Dawid Nowak (28), 1:1 Grzegorz Bonin (31), 2:1 Piotr Madejski (63-wolny), 2:2 Mariusz Ujek (76-karny), 2:3 Łukasz Garguła (85-wolny).

Żółta kartka - Górnik Zabrze: Tomasz Hajto, Maris Smirnovs, Przemysław Pitry, Adam Danch. PGE GKS Bełchatów: Marcin Drzymont, Janusz Dziedzic.

Czerwona kartka - PGE GKS Bełchatów: Dariusz Pietrasiak (66).

Sędzia: Hubert Siejewicz (Białystok). Widzów 16 000.

Górnik Zabrze: Michal Vaclavik - Tomasz Hajto, Maris Smirnovs, Michał Pazdan, Mariusz Magiera - Grzegorz Bonin, Marius Kizys (29. Adam Danch), Jerzy Brzęczek, Piotr Madejski (72. Patrik Papeckys) - Tomasz Zahorski, Przemysław Pitry (64. Marcin Wodecki).

PGE GKS Bełchatów: Krzysztof Kozik - Tomasz Jarzębowski, Marcin Drzymont, Dariusz Pietrasiak, Piotr Klepczarek I (68. Edward Cecot) - Piotr Kuklis (80. Janusz Dziedzic), Janusz Gol, Patryk Rachwał, Łukasz Garguła, Dawid Nowak (90+3. Mateusz Cetnarski) - Mariusz Ujek.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje