Reklama

Reklama

Wisła Kraków. Klub ma nowego właściciela, do transakcji doszło w Zurychu

Towarzystwo Sportowe Wisła Kraków sprzedało we wtorek 100 procent akcji Wisły SA nowemu inwestorowi - dowiedziała się Interia. "Białą Gwiazdę" przejęły dwa zagraniczne fundusze inwestycyjne. 60 procent akcji pozyskał koncern należący do magnata finansowego z Kambodży Alelega, a 40 procent walorów jest w rękach brytyjskiego koncernu Noble Capital Partners. Wiemy dokładnie, że do transakcji doszło w hotelu Schweizerhof Zurich, a jako pierwszy wiedział o niej prezydent Krakowa Jacek Majchrowski. Prezes Sarapata miała usłyszeć, że nie będzie już szefową spółki.

Ze strony TS Wisła umowę sprzedaży Wisły SA podpisała prezes obu organizacji Marzena Sarapata, a także wiceprezes Towarzystwa Szymon Michlowicz i członek zarządu - Rafał Wisłocki. Władze Towarzystwa postawiły warunek, aby do podpisania umowy doszło "na wyjeździe". Dlatego zaaranżowano dzisiejsze spotkanie w Zurychu. Krakowianie zostali zaproszeni na uroczystą kolację do jednego z najdroższych hoteli światowego centrum finansowego, jakim jest Zurych. 

W środę fakt sprzedaży klubu potwierdziła Wisła.

"We wtorek 18 grudnia doszło do spotkania przedstawicieli Towarzystwa Sportowego "Wisła" Kraków z luksembursko-brytyjskim konsorcjum funduszy inwestycyjnych, podczas którego podpisano warunkową umowę sprzedaży 100 procent akcji Wisły Kraków SA. Szczegóły umowy są objęte ścisłą klauzulą poufności. Uprawomocnienie umowy nastąpi w najbliższych dniach - czytamy w komunikacie TS Wisła.

Reklama

Alelega i Noble Capital Partners kupili Wisłę za symboliczne euro, ale do 28 grudnia spłacą dług licencyjny w wysokości 12,2 mln zł, a następnie pozostałe wierzytelności klubu, czyli kolejne 27-28 mln zł. W ciągu roku mają włożyć w "Białą Gwiazdę" 130 mln zł. To największa inwestycja zagranicznego kapitału w polskim sporcie!

- Zapraszamy wszystkich na mecz z Lechem Poznań. Wspólnie z fanami chcemy odbudować potęgę Wisły, aby jak dawniej rywalizowała jak równy z równym z firmami takimi jak Barcelona czy Real - powiedział Interii przedstawiciel nowych właścicieli.

Alelega to fundusz z Kambodży, którego specjalnością są budownictwo i finanse. Posiada udziały w kilku europejskich klubach. Według dziennika "Sport" za Alelegą stoi Ly Vanna, który w marcu 2018 r. spotykał się z prezesem Genoa CFC Enrico Preziosim i zamierzał zainwestować w ten klub.

Noble Capital Partner to brytyjski fundusz, którego bossem jest Szwed Mats Hartling.

Jeszcze w zimowym okienku transferowym nowi sternicy krakowian chcą przeprowadzić cztery duże transfery. Liczą też na powrót pod Wawel Jakuba Błaszczykowskiego, który zadeklarował to dwa tygodnie temu.

Co ciekawe, Marzena Sarapata z roli prezesa Wisły SA została zwolniona natychmiast po podpisaniu umowy o sprzedaży spółki. Pozostawiła po sobie długi i bałagan finansowy.

Warunki brzegowe przejęcia 100 procent akcji przez zagraniczne koncerny zostały ustalone już w niedzielę, a dziś w Szwajcarii złożono podpisy na umowie, sprzedaż Wisły SA wejdzie w życie dopiero wówczas, gdy nowi inwestorzy przeleją na konto klubu 12,2 mln zł, które w całości powędrują na pokrycie zadłużenia licencyjnego.

Wysłannik Noble Capitals kilka tygodni spędził w Krakowie. Obejrzał dwa mecze, a także zwiedził stadion, sprawdził potencjał zarówno areny, jak i miasta Kraków. Z Noble Capitals ściśle współpracuje fundusz Alelega, należący do magnata z Kambodży i to on ma pakiet kontrolny akcji (60 procent).

Mocna delegacja nowych właścicieli przyjedzie pod Wawel już w czwartek. Zamierza złożyć wizytę drużynie przygotowującej się do piątkowego spotkania z Lechem Poznań. Nowi sternicy zasiądą też w loży honorowej podczas arcyciekawie zapowiadającej się konfrontacji z "Kolejorzem", na którą sprzedano już prawie 11 tys. biletów.

Z naszych informacji wynika, że w zarządzie nowej Wisły zasiądą wyłącznie Polacy z doświadczeniem z pracy w międzynarodowych koncernach. Dyrektorem sportowym zostanie menedżer FIFA Adam Pietrowski, który jest Polakiem osiadłym w Berlinie. Pietrowski był dyrektorem w ABP Sport Managment. Swego czasu piłkarzami tej grupy byli: znany z występów w Legii Takesure Chinyama, Radosław Matusiak, czy słynny Daniel Kokosiński.

Dotychczasowy dyrektor sportowy Arkadiusz Głowacki ma pełnić w klubie jeszcze bardziej odpowiedzialną funkcję, przewidziano dla niego miejsce w zarządzie. 

Czy to koniec kryzysu w Wiśle? Przedstawiciele nowych jej właścicieli podkreślają, że podobnie, jak za czasów Tele-Foniki klub ma się włączyć do walki o mistrzostwo Polski. Z naszych informacji wynika, że w odróżnieniu od Bogusława Cupiała, nowi sternicy klubu chcą sporo zainwestować w szkolenie młodzieży. Planują zbudować największy w Europie Środkowej ośrodek szkolenia młodzieży.

Koncerny, które przejęły jeden z najbardziej zasłużonych polskich klubów specjalizują się w restrukturyzacji przedsiębiorstw i działają w wielu krajach. Zamierzają zaprezentować się opinii publicznej na konferencji prasowej, a także Komisji Licencyjnej PZPN-u. Do spotkania z mediami dojdzie w Krakowie już w piątek, a weźmie w nim udział dyrektor Pietrowski.

Wisła Kraków nie zajęła jeszcze stanowiska w sprawie sprzedaży piłkarskiej spółki. TS już od kilkunastu dni miało gwarancje finansowe nowych inwestorów. Czekało jednak na dzisiejsze spotkanie z drugą stroną. 

Będziemy zatem świadkami trzeciej zmiany właścicielskiej w Wiśle od lipca 2016 r. Najpierw Tele-Fonika sprzedała klub nieuczciwemu - jak się później okazało - biznesmenowi Jakubowi Meresińskiemu, z długiem 12 mln zł. W sierpniu 2016 r., gdy zaczęły wychodzić na jaw kłamstwa Meresińskiego, Wisłę SA przejęło Towarzystwo Sportowe. Obecnie dług spółki jest szacowany na 40 mln zł, z czego 14 mln do dług licencyjny, wymagający uregulowania do końca marca 2019 r.

Tydzień temu z przejęcia akcji "Białej Gwiazdy" zrezygnowali krakowscy biznesmeni na czele z Wojciechem Kwietniem i Wiesławem Włodarskim, którzy przeprowadzili trzydniowy audyt stanu finansów klubu. Klubowi groziło bankructwo, gdyż Wisła już w lipcu straciła płynność finansową. Piłkarze i trenerzy nie mogą się doczekać wypłat za ostatnie pięć miesięcy pracy. Zmiana właściciela powinna przerwać tę gehennę.

We wtorkowy wieczór na koncie twitterowym TS Wisła pojawiło się tylko potwierdzenie, że spotkanie doszło do skutku. Dziś Towarzystwo przyznało się do tego, że sprzedało piłkarską spółkę.

Michał Białoński

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL