Reklama

Reklama

Mistrzowie świata wrócili do kraju

Na lotnisku im. Fryderyka Chopina powitaliśmy polskich zawodników - mistrzów świata w motocyklowych rajdach terenowych FIM: Jacka Czachora i Marka Dąbrowskiego oraz wicemistrza świata: Jakuba Przygońskiego.

Zawodnicy ORLEN Team wrócili z niezwykle emocjonującego, ale i szczęśliwego dla ekipy, rajdu UAE Desert Challenge, który był ostatnim etapem mistrzostw świata FIM oraz FIA w rajdach terenowych.

Reklama

Warto podkreślić, że tym razem wszyscy członkowie ORLEN Teamu wrócili z medalami. To zdarzenie bez precedensu w polskim sporcie motorowym.

Jacek Czachor wywalczył tytuł mistrza świata FIM w klasie 450 Rally Production. To niewątpliwie wielki sukces zawodnika, szczególnie, że udało mu się powtórzyć wynik sprzed roku.

- Od razu po powrocie do Warszawy przystępujemy do treningów przed Dakarem. Będę trenował razem z Kubą, pomimo, że coraz trudniej mi go dogonić, bo jeździ teraz naprawdę bardzo szybko. Moim celem jest wyszkolenie Kuby, do tego stopnia, by dojeżdżał w pierwszej piątce klasyfikacji generalnej. Jestem bardzo szczęśliwy, że udało mi się i całemu zespołowi pojechać wszystkie cztery eliminacje. Nasze wyniki są dobrym prognostykiem przed zbliżającym się Dakarem - powiedział mistrz świata Jacek Czachor.

W świetnym humorze był również Marek Dąbrowski. W klasie Over 450 Rally Production, w której startował, zajął w klasyfikacji generalnej pierwsze miejsce, tym samym zdobywając pierwszy w swej karierze tytuł mistrza świata FIM w rajdach terenowych..

- Cały rajd (UAE Desert Challenge) poszedł po mojej myśli, wręcz pozytywnie mnie zaskoczył. Miałem chwile zwątpienia, gdy leżałem na pustyni z zepsutym silnikiem. Na szczęście wszystko się udało i cel został osiągnięty. Przed nami jeszcze treningi w Maroku, pod koniec listopada. Można powiedzieć, że wszystkie nasze starty mają na celu przygotowanie do najważniejszych zawodów - Rajdu Dakar. Mam nadzieję, że tegoroczne doświadczenia zaprocentują w Argentynie i Chile. - powiedział na lotnisku Marek Dąbrowski.

Najmłodszy zawodnik ORLEN Team zaprezentował się w tym roku znakomicie we wszystkich eliminacjach mistrzostw świata w rajdach terenowych. Jakub Przygoński zakończył sezon jako wicemistrz świata w klasie Over 450 Rally Sport. W środowisku rajdowym wyrasta na czarnego konia i z sukcesami rywalizuje z najbardziej doświadczonymi zawodnikami.

- Jestem bardzo zadowolony z całego sezonu. Przejechałem cztery eliminacje, a był to mój pierwszy pełny sezon. Dziękuję szczególnie Jackowi i Markowi, bo to właśnie dzięki ich radom i doświadczeniu udawało mi się nawiązać walkę z czołówką, z najlepszymi zawodnikami na świecie. Drugie miejsce w klasie to dla mnie olbrzymi sukces, ale w tej chwili liczy się już tylko jedno: zbliżający się Dakar w Ameryce Południowej - powiedział Jakub Przygoński.

Samochodowy zespół ORLEN Team również wrócił z tytułami: trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej rajdu UAE Desert Challenge, zapewniło załodze Hołowczyc / Fortin tytuł wicelidera Pucharu Świata FIA w rajdach terenowych. Zdobywcą Pucharu Świata FIA został reprezentant Kataru Nasser Al Attiyah, aktualny rajdowy mistrz Bliskiego Wschodu.

Dowiedz się więcej na temat: wroc | fia | team | Orlen | "Mistrz" | mistrz świata

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje