Rywal trafił Tomasza Fornala, Polak odpowiedział. Teraz mówi o grze o złoto. "Mam nadzieję"
Dla Tomasza Fornala początek spotkania z Japonią był trudny. W pierwszym secie na cel wziął go Kento Miyaura. Atakujący nękał polskiego przyjmującego zagrywką, ale wicemistrz olimpijski odpowiedział Japończykowi w najlepszy możliwy sposób. A po zwycięstwie i awansie do półfinału Ligi Narodów zdradził, co jego zdaniem przesądziło o takim wyniku. "Najważniejsze było to, że trzymaliśmy się razem, że konsekwentnie realizowaliśmy plan" - podkreśla Fornal. W sobotę hit Polska - Brazylia.

Tomasz Fornal był bohaterem poprzedniego sezonu reprezentacyjnego. Wskoczył do podstawowego składu kadry Nikoli Grbicia, zasłynął motywacyjną "przemową" w kluczowym momencie półfinału igrzysk olimpijskich z USA. W tym sezonie na nowo musiał jednak walczyć o miejsce w szóstce z Kamilem Semeniukiem.
Polska - Japonia. Tomasz Fornal "ustrzelony" przez rywala. Szybko się zrewanżował
Ostatecznie ją wygrał i to Fornal wraz z Wilfredo Leonem rozpoczął w podstawowym składzie ćwierćfinał Ligi Narodów. Początek spotkania z Japonią był jednak dla 28-letniego siatkarza trudny. Szybko został "trafiony" zagrywką przez Kento Miyaurę, świetnie dysponowanego atakującego rywali. Potem nie był też w stanie dostatecznie "ukryć" w przyjęciu Leona. W pierwszym secie Japończycy skierowali w Fornala aż 10 zagrywek, przez co był niemal zupełnie wyłączony z ataku - zdobył nim tylko jeden punkt.
Polscy siatkarze pierwszego seta jednak ostatecznie jednak wygrali, a w kolejnych partiach Fornala w ofensywie było już znacznie więcej. Japończycy nie trafiali w niego już tak regularnie, choć ostatecznie musiał przyjąć 20 zagrywek rywali. Miyaurze odpowiedział jednak w najlepszy możliwy sposób - efektownym blokiem, po którym długo spoglądał w oczy rywala. Ostatecznie Fornal zdobył tym elementem cztery punkty.
Po spotkaniu wicemistrz olimpijski pozytywnie ocenił spotkanie, które "Biało-Czerwoni" zakończyli wynikiem 3:0.
Całkiem dobrze wyglądaliśmy. Najważniejsze jest to, że czerpaliśmy dużo radości z tego, że tu graliśmy. Dla wielu chłopaków pewnie wiązało się to z dosyć dużym stresem, jak trener mówił to w szatni. Ale najważniejsze było to, że trzymaliśmy się razem, że konsekwentnie realizowaliśmy plan. I finalnie to my wygraliśmy. Cieszymy się z tego na tle całkiem mocnej Japonii, która na przestrzeni tej Ligi Narodów dobrze grała
Polska - Brazylia w półfinale. Tomasz Fornal nie kryje ambicji polskiej drużyny
Sam przyjmujący zdobył w ćwierćfinale łącznie 11 punktów, lepszy od niego pod tym względem był tylko atakujący Kewin Sasak. I w przeciwieństwie do Leona wytrwał do końca meczu - urodzony na Kubie przyjmujący został zmieniony przez Grbicia w trakcie drugiej partii, zastąpił go Semeniuk.
Fornal może być więc spokojny o miejsce w składzie na półfinał. W nim kibice obejrzą hitowy mecz Polska - Brazylia. "Canarinhos" już raz pokonali w tym roku "Biało-Czerwonych", ale wtedy w składzie polskiej drużyny nie było jeszcze odpoczywającego po rozgrywkach klubowych Fornala.
- Fajnie, że udało się wygrać ten ćwierćfinał. Mamy jeszcze dwa mecze tutaj w Ningbo do rozegrania, najpierw półfinał, potem, mam nadzieję, o złoty medal. Wszystko jest w naszych rękach, ze spokojną i chłodną głową do tego podchodzimy - zapewnia polski siatkarz.
Spotkania półfinałowe w sobotę. Drugą parę stworzą Włochy i Słowenia.












