Girona do meczu ze Sturm Grazem przystępowała z bilansem trzech porażek i tylko jednego zwycięstwa, które udało się odnieść nad Slovanem Bratislava. Rewelacja ubiegłego sezonu La Liga notuje twarde zderzenie z Ligą Mistrzów i nie inaczej było także w środę. Mecz z Austriakami mógł się potoczyć dużo inaczej, gdyby nie potężna wpadka.
Zawodnicy Girony od samego początku naciskali na gospodarzy, ale brakowało im skuteczności i dokładności. Najlepszym tego dowodem była akcja z 23. minuty, która z pewnością pozostanie na długo w pamięci kibiców z Katalonii. Pomyłka Ivana Martina śmiało może pretendować do miana "pudła sezonu".
Sukces Lewandowskiego, później szokujący pomysł Barcelony. Kibice są wściekli
Nieprawdopodobne sceny w Lidze Mistrzów. "Pudło sezonu" autorstwa gracza Girony
Po dobrze rozegranym kontrataku piłka po podaniu od Bryana Gila Hiszpan miał przed sobą tylko pustą bramkę, do której wystarczyło skierować futbolówkę. Chociaż znajdował się od niej w odległości mniejszej niż dwa metry, fatalnie przestrzelił. Kopnięta przez niego piłka przeleciała nad poprzeczką, a pomocnik skrył twarz w dłoniach. Koledzy z boiska nie mogli uwierzyć w to, że 25-latek nie trafił na 1:0.
A że niewykorzystane sytuacje się mszczą, to Sturm Graz w 59. minucie wyszedł na prowadzenie. Gola na 1:0, a jak się okazało później, na wagę zwycięstwa strzelił Mika Biereth. Chociaż przyjezdni do samego końca walczyli o wyrównanie, przegrali czwarty mecz w tej edycji Ligi Mistrzów. Ich niemoc najlepiej odzwierciedla fakt, że oddali zaledwie jeden celny strzał.
Triumf nad Gironą był dla Sturm Grazu pierwszym w fazie ligowej. Patrząc po wynikach z ubiegłego sezonu, forma Girony jest wysoce rozczarowująca. Katalończycy w niczym nie przypominają już przebojowej i skutecznej ekipy z ubiegłej kampanii.














