Reklama

Reklama

Rajdowe MŚ: napęd hybrydowy coraz bliżej

Międzynarodowa Federacja Samochodowa (FIA) ogłosiła, że przetarg na hybrydowe systemy napędu, które w autach rajdowych mają być instalowane od sezonu 2022, wygrała niemiecka firma Compact Dynamics.

Pierwsze mają być gotowe do końca tego roku, żeby już na początku przyszłego teamy mogły rozpocząć testy nowych samochodów Rally 1, które zastąpią modele WRC.

Reklama

Wybrany przez FIA producent nie jest całkowitym nowicjuszem na rynku, gdyż od lat współpracuje bowiem z Schaeffler Group, która od początku ery napędu hybrydowego (mieszanego spalinowo-elektrycznego) dostarcza takie jednostki napędowe do teamów Mercedesa i Audi w Formule 1 oraz Formule E.

A Mercedes - jak wskazują na to wyniki - ma od lat w F1 zdecydowanie najlepszą hybrydową jednostkę napędową. Team, którego kierowcą jest m.in. Brytyjczyk Lewis Hamilton, sześć razy z rzędu zdobył tytuł mistrza świata w klasyfikacji indywidualnej, jak i konstruktorów.

FIA zdecydowała także, że na razie nie będzie zmiany silnika w samochodach rajdowych najwyższej klasy. Zatem nadal będą instalowane jednostki czterocylindrowe, turbodoładowane o pojemności 1600 ccm i mocy około 370-380 koni mechanicznych.

Nie znalazła uznania propozycja, aby chcąc doprowadzić do znacznego obniżenia kosztów utrzymania teamów, wprowadzić od 2022 roku do Rally 1 silniki z obecnych samochodów R5 (takimi startują kierowcy w kategorii WRC3, wśród nich m.in. trzykrotny mistrz Europy Kajetan Kajetanowicz), które są wielokrotnie tańsze.

Opinie o napędzie hybrydowym wśród czołowych kierowców świata nie są jednoznaczne. Krytycznie o projektowanych zmianach wypowiedzieli się już Belg Thierry Neuville, Walijczyk Elfyn Evans i sześciokrotny mistrz świata Francuz Sebastien Ogier, a ostatnio do tego grona dołączył największy as młodego pokolenia Fin Esapekka Lappi.

Wszyscy oni generalnie uważają, że rajdy bez prawdziwej kategorii WRC stracą na popularności, a nowe samochody będą o wiele bardziej zawodne.

Zdaniem kierowców, napęd hybrydowy - dobrze spisujący się w normalnym ruchu - nie zda egzaminu w ekstremalnych warunkach drogowych, gdzie wyznaczane są trasy odcinków specjalnych.

Ogier, który po trzech rozegranych w tym roku rundach mistrzostw świata prowadzi w klasyfikacji generalnej cyklu, niedawno powiedział nawet, że wejście hybryd do WRC spowoduje zakończenie przez niego kariery.

Mniej pesymistycznie planowaną rewolucję sprzętową oceniają przedstawiciele poszczególnych zespołów, głównie tych, które po cichu liczyli na obniżkę kosztów. To m.in. M-Sport i Toyota.

Przedstawiciele japońskiego teamu uważają, że obecnie dyskusje już nie mają żadnego sensu, gdyż decyzja została podjęta. Podnoszony jest natomiast problem braku pełnej wiedzy o jakości produktu niemieckiej firmy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje