Iga Świątek, otwiera się w nowym oknie nie ukrywała swojego rozczarowania po meczu z Coco Gauff. Bardzo chciała zdobyć swoje pierwsze trofeum dla kraju w narodowej koszulce - znów się jednak nie udało. Mimo Hubert Hurkacz dzielnie walczył z Taylorem Fritzem, otwiera się w nowym oknie o przedłużenie szans.
Jak na gwiazdę tej wielkości, jeden brąz olimpijski to mimo wszystko jednak trochę mało. Nie udało się wygrać igrzysk na paryskiej mączce, a trzy lata wcześniej - na twardych kortach w Tokio. Tak samo nie udało się w trzech próbach zdobyć United Cup, nie udało się w listopadzie wygrać Billie Jean King Cup, choć przecież do gry w finale - i bycia tam wyraźnym faworytem - zabrakło niewiele.
Teraz Iga przegrała w Sydney z Coco Gauff 4:6, 4:6, otwiera się w nowym oknie. To Amerykanka zgarnie za ten turniej 500 punktów, bo wygrała wszystkie spotkania, pięć. A Iga dostanie gwarantowane 325 oczek, za cztery zwycięstwa i występ w finale.
To zarazem dużo, ale i pewnie dla niej samej - a mało. Celem był bowiem komplet.
Coco Gauff i Aryna Sabalenka pierwszymi liderkami rankingu WTA Race. Iga Świątek dopiero czwarta
W rankingu WTA Iga nadal będzie druga, ale jej strata do Aryny Sabalenki wzrośnie do prawie 1500 punktów - Białorusinka zyska po tym tygodniu aż 350 oczek. Ona wygrała imprezę w Brisbane, a rok temu przegrała przecież finał z Jeleną Rybakiną. Iga z kolei odwrotnie - rok temu wywalczyła 500 punktów, teraz o 175 mniej.
To znajdzie swoje odzwierciedlenie w pierwszym rankingu WTA Race, na który składają się punkty zdobywane przez zawodniczki w zawodach WTA 250, WTA 500, WTA 1000 oraz w Wielkich Szlemach. Te zaś, które pod koniec października będą ich miały najwięcej, zagrają później w WTA Finals. O gigantyczne pieniądze, ale i punkty, nawet 1500, które będą się liczyć przez kolejne 52 tygodnie.
W pierwszym rankingu WTA Race w tym sezonie na czele znajdą się więc Sabalenka, mistrzyni WTA 500 w Brisbane, ale także i Coco Gauff. Za ich plecami znajdzie się jednak nie Świątek, a 21-letnia Rosjanka Polina Kudiermietowa. Ona była objawieniem zawodów w Queenslandzie, choć musiała przebijać się przez kwalifikacje. Wygrała w nich dwa mecze, później cztery w głównej drabince, zameldowała się w finale. Tu zaś prowadziła 6:4 i 2:1 z Sabalenką, miała kolejną okazję do przełamania rywalki, otwiera się w nowym oknie. Nie wykorzystała jej, a później fortuna się odwróciła.

Mimo to Kudiermietowa będzie miała po tym turnieju 350 punktów - te dodatkowe 25 właśnie za kwalifikacje. I znajdzie się tuż przed Igą. Dalej zaś są znajduje się mistrzyni WTA 250 z Auckland Dunka Clara Tauson (250 pkt) oraz dwie półfinalistki z Brisbane: Mirra Andriejewa i Anhelina Kalinina (po 196 punktów).
Sytuacja w czołówce zmieni się pewnie trochę już za tydzień, gdy zakończone zostaną zmagania w Adelajdzie, ale także i w Hobart. Choć ten pierwszy turniej, ważniejszy, odpuściło w swoich planach sześć najlepszych tenisistek świata.
A później będzie już Australian Open, który ustawi sytuację na długie tygodnie.
Zobacz również:







![Finlandia - Słowenia. O której mecz o brąz ME siatkarzy? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000NC0NKKCXPQKMF-C401.webp)

![F1: GP Azerbejdżanu 2026. O której i gdzie oglądać wyścig? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000NBF42QU2RQBGB-C401.webp)

![TOP 5 akcji meczu Finlandia – Francja [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000NC0QVI41T1PG4-C401.webp)

![TOP 5 akcji meczu Polska – Słowenia [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000NC0QQJ7EG2WD8-C401.webp)