Reklama

Reklama

Choroby za dobry na ŁKS

Trener Kibu Vicuna opowiada, że celem jego zespołu jest ekstraklasa, tymczasem ŁKS już po raz jedenasty w tym sezonie nie wygrał spotkania. Tym razem przegrał w Głogowie z Chrobrym 0:1.

Jeśli ŁKS chciał wrócić do strefy barażowej, musiał pokonać w Głogowie Chrobrego. W tym sezonie ta sztuka udała się tylko Skrze Częstochowa, która wygrała 1:0. I to była jedyna bramka stracona przez głogowian na swoim boisku. Zadanie nie wyglądało więc na łatwe.

ŁKS straszy na papierze


Łodzianie chcieli straszyć Chrobrego hiszpańsko-brazylijskim ofensywnym tercetem. W drugiej linii zagrali bowiem Pirulo, Antonio Dominguez, Ricardinho i Javi Moreno. Tyle że z tej czwórki jedynie Pirulo w tym sezonie spisuje na miarę oczekiwań - 5 goli i 5 asyst. Pozostała trójka w sumie ma dwie bramki i dwie asysty. W Głogowie wszyscy zawiedli.

Reklama

Ricardinho w tym sezonie jeszcze do siatki nie trafił - w Głogowie jako pierwszy miał dobrą okazję, ale jego strzał obronił Rafał Leszczyński. Ełkaesiacy przeważali, tradycyjnie częściej byli przy piłce i ją rozgrywali, ale - podobnie jak choćby w ich ostatnim meczu (ze Skrą Częstochowa 0:0) - mieli problemy, by zdobyć bramkę.

ŁKS niesktueczny


Piłka co chwilę była w okolicach lub w polu karnym Chrobrego, ale efektów brakowało. Dobrze zorganizowani w defensywie gospodarze nie popełniali błędów. A kiedy wydawało się, że Ricardinho będzie w sytuacji sam na sam, Michał Michalec wślizgiem wybił mu piłkę. Najlepszą sytuacją miał jednak Oskar Koprowski, który po dośrodkowaniu Domingueza uderzył głową z kilku metrów nad bramką.

Chrobry w pierwszej połowie odpowiedział tylko indywidualną akcją Dominika Piły, ale młodzieżowy reprezentant Polski kopnął minimalnie niecelnie. 35 sekund po przerwie Chrobry powinien prowadzić, ale Paweł Tupaj z około ośmiu metrów kopnął nad bramką.

Prezent od bramkarza ŁKS


W 59. minucie ŁKS stracił bramkę na własne życzenie. Marek Kozioł wybiegł kilkanaście metrów od bramki, by wypiąstkować dośrodkowanie i przy okazji staranował Mikołaja Lebedyńskiego. Piłka trafiła pod nogi Piły, który kopnął nad bramkarzem, a jego koledzy nie zdążyli z interwencją.


Łodzianie nie mieli nic do stracenia, osiągnęli przewagę, ale nie byli w stanie zepchnąć rywali do głębokiej obrony. Niemal nie schodzili z połowy Chrobrego, ale nie umieli stworzyć dogodnej sytuacji.

Chrobry Głogów - ŁKS 1:0 (0:0)

Gole: Piła (59.)

Chrobry: Leszczyński - Ilków-Gołąb, Michalec, Bougaidis, Ziemann -  Rzuchowski, Kolenc - Tupaj (62. Bochnak), Lebedyński (62. Machaj), Piła - Turski (46. Van der Heijden).

ŁKS: Kozioł - Bąkowicz (46. Klimczak), Lorenc, Koprowski, Szeliga - Rozwandowicz (46. Tosik) - Pirulo, Dominguez, Ricardinho (67. Corral), Moreno - Radaszkiewicz (82. Jurić).

Żółte kartki: Ricardinho, Lorenc.

Sędzia: Wojciech Krztoń.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama