Reklama

Reklama

Były szef F1 "przyjąłby kulkę" za Putina

Formuła 1 oficjalnie odniosła się do ostatnich wypowiedzi byłego szefa, Berniego Ecclestone`a. 91-latek niedawno powiedział, że "przyjąłby kulkę" za Władimira Putina, zbagatelizował także niedawne rasistowskie komentarze Nelsona Piqueta na temat Lewisa Hamiltona. "To kontrastuje z wartościami naszego sportu" - pisze organizacja w swoim oświadczeniu.

Ecclestone był szefem Formuły 1 do stycznia 2017 roku. W tym czasie zdążył też zdobyć wiele znajomości, a jedną z nich jest prezydent Rosji. Panowie podobno bardzo się polubili, kiedy trwały negocjacje w sprawie wprowadzenia do wyścigowego kalendarza Grand Prix Rosji. Wyścig w Soczi zadebiutował w 2014 roku.

Anglik już w przeszłości podkreślał swój stosunek do rosyjskiego prezydenta. W 2016 roku powiedział, że to właśnie Putin powinien "rządzić Europą". W czwartek Ecclestone był gościem programu "Good Morning Britain" emitowanego w telewizji ITV i tam także starał się bronić Rosjanina. 

Reklama

W rozmowie przyznał, że co prawda nie rozmawiał z Putinem od momentu rozpoczęcia wojny, ale jest pewny, że jego przyjaciel drugi raz nie rozpocząłby działań, znając ich skutki. Dostało się też Wołodymyrowi Zełeńskiemu, który zdaniem Anglika mógł zapobiec wojnie, decydując się na podjęcie negocjacji z Putinem.

Były szef F1 broni Putina

Innym tematem, który mocno zaniepokoił F1, były komentarze Ecclestone`a na temat niedawnej afery dotyczącej Lewisa Hamiltona i Nelsona Piqueta. Brazylijczyk w jednym z wywiadów w rasistowski sposób odniósł się do kierowcy Mercedesa, co wzbudziło spore oburzenie w świecie motorsportu. Inne zdanie ma jednak były szef. 

- To może nie do końca pasuje do naszej kultury, ale pewnie nie jest taką straszną rzeczą do powiedzenia w Brazylii. Jestem zaskoczony, że Lewis po prostu tego nie zignorował, albo nie zdecydował się na jakąś ripostę - skomentował całą sprawę Ecclestone.

Jak duży wpływ na jego wypowiedź miał fakt, że Piquet dwa ze swoich trzech tytułów mistrza świata zdobył jeżdżąc dla Brabham, zespołu należącego do Ecclestone`a? Tego nie wiemy, choć możemy się domyślać.

Wypowiedzi byłego szefa zdecydowała się skomentować sama Formuła 1. - Komentarze Berniego Ecclestone'a są jego osobistymi poglądami i bardzo mocno kontrastują ze stanowiskiem współczesnych wartości naszego sportu - czytamy w oświadczeniu.

Zdaniem Andrew Bensona, dziennikarza zajmującego się F1 w BBC, bardzo prawdopodobne, że Ecclestone wciąż pełni istotną rolę na szczycie władz motorsportu. Kilka źródeł z F1 miało go poinformować o tym, że 91-latek jest nieformalnym doradcą szefa FIA, Mohammeda ben Sulayema. Skomentował to rzecznik prasowy FIA, który stwierdził, że panowie co prawda się znają, ale Ecclestone w żadnym wypadku nie doradza obecnemu prezydentowi światowej federacji.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL