Reklama

Reklama

Ekstraliga żużlowa: Stal - Betard 57:33

Dla Stali stawką meczu było drugie miejsce po fazie zasadniczej, a co z tym związane rola gospodarza w drugim półfinałowym pojedynku z Falubazem. W pierwszym meczu obu zespołów Stal pokonała Betard na jego torze 50:40.

Drużyna z Wrocławia nie znalazła się w czołowej czwórce sezonu, ale przed tym meczem była pewna utrzymania, gdyż znajdujący się za nią Włókniarz wysoko przegrał z Unią Leszno. Tym samym Betard utrzymał 6. pozycję bez znaczenia na wynik konfrontacji ze Stalą i uniknął barażu o utrzymanie.

Reklama

Stal przystąpiła do meczu osłabiona brakiem kontuzjowanego Nielsa Kristiana Iversena. Duńczyk zerwał większość więzadeł kolana podczas turnieju Grad Prix w Gorzowie i był zmuszony przedwcześnie zakończyć sezon. Ponadto w ostatniej chwili ze składu wypadł Tomasz Gapiński, który narzekał na bóle w barku po upadku podczas sobotniego turnieju w Niemczech. Zastąpił go junior - Łukasz Kaczmarek.

Mecz niemal od początku przebiegał pod dyktando gospodarzy. Po pierwszym przegranym biegu 2:4, Stal szybko "odjechała" rywalom notując cztery zwycięstwa z rzędu, w tym aż trzy podwójne. To była zarazem znakomita seria startów Bartosza Zmarzlika. Junior Stali po pięciu wyścigach miał już trzy "trójki" na koncie, do tego z bardzo dobrej strony pokazał się drugi z młodzieżowców Stali Arian Cyfer.

Goście starali się walczyć na całej długości toru, ale przychodziło im to z wielkim trudem. Gorzowianie, nawet jeśli tracili prowadzenie, to byli w stanie na dystansie odbić je rywalom. Za waleczność można pochwalić w Betardzie Juricę Pavlica, który mimo, że nie zdobył imponującej liczby punktów, to włożył w ten mecz wiele serca.

W początkowej fazie meczu wrocławianom brakowało punktów Macieja Janowskiego, który dopiero pod koniec zaczął dobrze jechać. Drużynie nie był w stanie także wystarczająco pomóc Zbigniew Suchecki, chociaż znakomicie zna tor w Gorzowie.

Stal była znacznie stabilniejszą drużyną sukcesywnie powiększającą przewagę. Bezbłędny był Matej Zagar, który tylko raz przyjechał na drugiej pozycji, ale za Zmarzlikiem. Tym dwóm zawodnikom zabrakło zaledwie punktu do klasycznego kompletu. Swoje zrobił Krzysztof Kasprzak. Przy jego dorobku Stal będzie mogła w kolejnych meczach skorzystać z zastępstwa zawodnika w miejsce kontuzjowanego Iversena.

Owacje od kibiców zbierał także Adrian Cyfer, który pokazał, że potrafi nie tylko dobrze wyjść sprzed taśmy, ale i powalczyć na dystansie. Dla gorzowian to dobry prognostyk przed półfinałem z Falubazem. Podczas zawodów miał miejsce jeden upadek. W szóstym przez kierownicę przeleciał Piotr świderski, po tym jak zbyt szeroko wszedł w łuk. Nic mu się nie stało.

Mecz w Gorzowie, wbrew końcowemu wynikowi, nie był jednostronnym widowiskiem, gdyż ambitni wrocławianie nie odpuszczali do końca. Udało im się jednak wygrać tylko dwa biegi (1. i 11.) i cztery razy zremisować.

Stal Gorzów - Betard Sparta Wrocław 57:33

Bonus i drugie miejsce po fazie zasadniczej dla gorzowian.

Stal Gorzów: Bartosz Zmarzlik 14 (3,3,3,2,3), Matej Zagar 14 (3,2,3,3,3), Krzysztof Kasprzak 11 (2,3,3,2,1), Adrian Cyfer 8 (2,1,3,1,1), Piotr Świderski 6 (2,w,1,d,3), Linus Sundstroem 4 (0,2,0,2,0), Łukasz Kaczmarek 0 (-,-).

Betard Sparta Wrocław: Troy Batchelor 9 (3,1,3,2,0), Tomasz Jędrzejak 8 (2,2,2,0,2), Maciej Janowski 7 (0,1,1,3,2), Jurica Pavlic 5 (1,0,2,1,1), Patryk Dolny 2 (1,1,0,0), Zbigniew Suchecki 2 (1,0,0,1), Patryk Malitowski 0 (0,0).

Najlepszy czas dnia - 60,28 s - Bartosz Zmarzlik w drugim wyścigu. Sędziował Leszek Demski (Ostrów Wlkp.). Widzów: ok. 9.000.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje