Czekoladowe jajko i zdjęcia z Messim

Sesja zdjęciowa z Leo Messim i wielkie czekoladowe jajko podczas losowania drabinki to kolejne zabiegi w ramach promocji kobiecego tenisa, na które władze WTA Tour zdecydowały się podczas turnieju na kortach ziemnych w Barcelonie (z pulą nagród 220 tys. dol.).

Korzystając z faktu, iż losowanie drabinki turniejowej miało miejsce w wielkanocną niedzielę, organizatorzy skorzystali z okazji i postanowili nadać tej ceremonii świąteczny klimat. Na stole, obok supervisora turnieju Francuza Fabrice'a Chouqueta, stanęło wielkie jajko wykonane z mlecznej czekolady, ozdobione rakietą tenisową uformowaną z białej czekolady.

Reklama

Właśnie do niego trafiły nazwiska tenisistek zgłoszonych do imprezy, wyciągane ze słodkiego pucharu przez Włoszkę Robertę Vinci i Hiszpankę Garbine Muguruzę-Blanco. Na koniec połamały dzieło cukierników i zaczęły rozdawać obecnym na ceremonii dziennikarzom i trenerom.

Obie zawodniczki nie należą do największych gwiazd zgłoszonych do imprezy, ale ponieważ pojawiły się w Barcelonie już w sobotę, swoje pierwsze mecze rozegrały już w poniedziałek - obie z pozytywnym skutkiem.

Za to korzystając z wolnego dnia, w świąteczny poniedziałek "do akcji" wkroczyły, dwie wysoko rozstawione tenisistki - 16. w rankingu WTA Tour Niemka Julia Goerges, rozstawiona z numerem drugim, a także 17. na świecie Słowaczka Dominika Cibulkova (nr 3.). W towarzystwie Rumunki Sorany Cirstei (47. w klasyfikacji) udały się na trening piłkarzy zespołu FC Barcelona, wicelidera hiszpańskiej ekstraklasy.

Na stadionie Camp Nou chętnie pozowały do zdjęć z największymi gwiazdami "Dumy Katalonii", w tym z najlepszym obecnie piłkarzem świata - Argentyńczykiem Leo Messim, Xavim Hernandezem czy Gerardem Pique. Potem siadły na trybunach i obserwowały ich przygotowania do wtorkowego meczu ligowego z dziesiątym w tabeli Getafe.

Podopieczni trenera Josepa Guardioli tracą obecnie pięć punktów do lidera Primera Division - Realu Madryt, który wyraźnie złapał ostatnio zadyszkę. W tej sytuacji Katalończycy wciąż poważnie mogą myśleć o walce o tytuł mistrzowski. Do końca rywalizacji zostało siedem kolejek.

Władze WTA Tour od kilku lat prowadzą szeroko zakrojone formy promocji czołowych zawodniczek świata i turniejów z tego cyklu rozgrywanych w sumie na sześciu kontynentach. W Azji na przykład miały okazję uczyć cię przyrządzania sushi; na Florydzie pływać z delfinami w obleganym przez turystów oceanarium; w meksykańskim Monterrey odbijać piłki stojąc po kostki w wodzie w wielkiej fontannie; w Lizbonie piec słynne ciasteczka pasteis de Belem; w Rzymie przygotowywać pizzę; czy w Paryżu sporządzać efektowne bezalkoholowe drinki w restauracji na najwyższej kondygnacji wieży Eiffla.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje