Do sobotniego spotkania 17. kolejki Serie A zarówno Torino, jak i Bologna przystępowały bardzo "serio". Przyjezdni starali się skracać dystans dzielący ich od czołówki tabeli, a Torino ugruntować pozycję w jej środku, zapewniając sobie jak najwcześniej utrzymanie. Mało kto zapewne spodziewał się, że będzie miało tak dramatyczny przebieg.
Już w 8. minucie do rzutu karnego po faulu jednego ze stoperów podszedł Santiago Castro. Vanja Milinković-Savić popisał się jednak znakomitą interwencją i powstrzymał uderzenie, ratując swój zespół w trudnej sytuacji. Kolejny cios na gospodarzy spadł na około dziesięć minut przed końcem pierwszej połowy.
Potężne problemy Nicoli Zalewskiego. Trener odpowiada. Otwarta deklaracja
Dramat Sebastiana Walukiewicza. Polak opuścił murawę na noszach
Na murawę padł Sebastian Walukiewicz, a reakcje znajdujących się w pobliżu zawodników sugerowały, że konieczna będzie zmiana. Sytuacja była o tyle niepokojąca, że reprezentant Polski upadł bez kontaktu z rywalem. 24-latek wyraźnie cierpiał, a po błyskawicznej reakcji służb medycznych zdecydowano, że nie jest w stanie kontynuować gry.
Fenomenalne wieści z Włoch. Wczesny prezent świąteczny dla reprezentanta Polski
Polak murawę opuścił na noszach, wywołując poważny niepokój zarówno w sztabie szkoleniowym, jak i wśród kibiców. Za niego na boisku zameldował się Mergim Vojvoda. Mimo sporej przewagi ze strony Bologni do przerwy utrzymywał się bezbramkowy remis. Ostatecznie goście zwyciężyli 2:0.
Niedługo po zakończeniu spotkania pojawiły się pierwsze informacje w kwestii stanu zdrowia Walukiewicza. Przekazali je dziennikarze "Corriere dello Sport. Wygląda na to, że skończy się na wielkim strachu. Stoper przeszedł ostatnio infekcję, przez co jego organizm został osłabiony. Od razu przewieziono go do szpitala, gdzie przejdzie szczegółowe badania.












