Reklama

Reklama

Skorża: Damy z siebie wszystko

Szkoleniowiec Wisły Kraków, Maciej Skorża stara się maksymalnie zmobilizować swoich zawodników przed meczem z Łódzkim Klubem Sportowym.

- Nasza pozycja w tabeli i to, jaką pozycję zajmuje ŁKS wskazuje jednoznacznie na nas, jako na faworyta. Łodzianie nie mają jednak nic do stracenia. Uczulałem więc drużynę, byśmy nie lekceważyli przeciwnika. Musimy rozpocząć z takim samym zaangażowaniem, jak z Ruchem Chorzów. Żeby nie było tak, że obudzi na dopiero jakaś groźna sytuacja dla ŁKSu - podkreślał Skorża.

Reklama

- Jutro zamierzamy dać z siebie wszystko - zapowiedział. - Liczę na to, że podtrzymamy naszą dyspozycję z pierwszej połowy meczu z Ruchem, a nawet, że będziemy przeprowadzać nasze akcje na jeszcze większej szybkości.

- Mam dużo szacunku do ŁKS-u. Jeżeli mecz im wyjdzie, to mogą być groźni dla każdego. Wygrali z Bełchatowem na wyjeździe, zremisowali z Legią. W ostatnim ich meczu z Górnikiem Zabrze szczególnie podobali mi się dwaj zawodnicy, Drumlak i Haliti. Z tego co wiem, Kujawa nie zagra, wiec trener Chojnacki postawi albo na Czerkasa albo na Jarkę.

- Nie możemy pozwolić ŁKS-owi na wyprowadzanie szybkich kontr. Zawodnicy ŁKS to z reguły doświadczeni, ograni zawodnicy. Szkoda by było, żeby taka drużyna z ligi spadła.

Tym razem wiślacy nie mogą narzekać na kłopoty kadrowe: - Pozytywne jest to, że poza Konradem Gołosiem i Grześkiem Kmiecikiem wszyscy są zdrowi. Planuję kilka korekt w składzie w stosunku do meczu z Ruchem, ale myślę, że to wyjdzie na zdrowie drużynie - zapowiedział Skorża. - Jeżeli jakiś zawodnik był ostatnio bardzo mocno eksploatowany i zdradza oznaki zmęczenia, to nie będę ryzykował.

Prawdopodobny jest powrót do składu Rafała Boguskiego, który w ostatnich dwóch meczach nie mógł grać z powodu dyskwalifikacji. Przez kilka dni zmagał się również z niegroźnym urazem kostki. Ze względu na dłuższa przerwę, zawodnik raczej nie zagra od pierwszych minut - Rafał bardzo dobrze wygląda na treningach, zresztą on zawsze pracuje bardzo rzetelnie.Być może to, że tak długo nie grał, wpłynie jakoś na obniżkę jego formy. Możliwe, że wejdzie w drugiej połowie, na ostatnie trzydzieści minut.

Możliwe, że tak jak z Ruchem Chorzów, trener Skorża zdecyduje się na grę dwoma napastnikami. Czy znów w pierwszym składzie wybiegnie Andrzej Niedzielan? Możliwe, bo Skorża chce sprawdzić obecne możliwości Niedzielna, by zadecydować o jego przydatności dla Wisły. - Jego ostatni mecz był chyba najlepszy w tym sezonie w jego wykonaniu. Chcę też odpowiedzieć sobie na pytanie, na ile może być on wartościowym zawodnikiem dla Wisły w perspektywie przyszłej rundy. Dlatego teraz daję mu dużo szans na grę, przed zimowym okienkiem transferowym.

Niewykluczone, że znów w pierwszym składzie wybiegnie Patryk Małecki.

-Chciałbym mieć jak najwięcej zawodników mogących grać na kilku pozycjach, elastycznych. Taki jest Małecki, taki jest też Boguski. Małecki dobrze się w ostatnim meczu spisywał na skrzydle, potem przeszedł do ataku, choć dawno nie grał jako napastnik. "Mały" ma ogromną chęć do gry, wnosi w nasza grę wiele ożywienia i młodzieńczej fantazji - chwalił 20-latka Skorża.

Dowiedz się więcej na temat: małecki | zawodnicy | ŁKS | Maciej Skorża

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje