Reklama

Reklama

Lato i Surkis: Zdążymy na czas

Szefowie związków piłki nożnej Polski i Ukrainy, Grzegorz Lato i Hryhorij Surkis, przekonywali w piątek w Kijowie, że te dwa kraje zdążą z przygotowaniami do Euro 2012.

"Jestem w stu procentach pewien, że Ukraina zdąży i my zdążymy" - powiedział Lato w rozmowie z PAP po wspólnej konferencji prasowej z Surkisem.

Reklama

Prezes PZPN odwiedził Ukrainę jako pierwszy kraj za granicą po wybraniu go na to stanowisko. "Są to moje pierwsze kroki (w roli prezesa PZPN) i ten wyjazd (na Ukrainę) musiał być pierwszy, ponieważ razem organizujemy Euro 2012" - podkreślił Lato.

Oceniając stan przygotowań do turnieju w obu państwach, Lato zaznaczył, że jest on "mniej więcej równy".

"Ukraińcy są bardziej zaawansowani z przygotowaniami stadionów, my zaś wyprzedzamy ich w innych dziedzinach, ale ogólnie idziemy tą samą drogą" - powiedział.

Na konferencji prasowej w siedzibie Federacji Futbolu Ukrainy Surkis i Lato odnieśli się do wypowiedzi prezydenta UEFA Michela Platiniego, który ostrzegł w ub. środę, że jeśli jeden z dwóch krajów nie zbuduje stadionu w stolicy, oba stracą prawo do organizacji mistrzostw.

"Nie wyobrażam sobie, by Polska czy Ukraina nie zbudowały tych stadionów. Euro odbędzie się w tych dwóch państwach" - mówił Lato.

"Platini uciął tą wypowiedzią spekulacje prasowe, iż Polska może zorganizować Euro bez Ukrainy, bądź odwrotnie. Nie, tak nie będzie. Są dwa kraje, które razem organizują jedno Euro 2012" - podkreślił Surkis.

Przy tej okazji dostało się dziennikarzom, którzy zostali skrytykowani za "szukanie sensacji i manipulowanie wypowiedziami" działaczy sportowych w sprawie ME 2012.

Lato tłumaczył ukraińskiej prasie, iż sam został ofiarą takiej manipulacji, kiedy po wybraniu go na prezesa PZPN polskie media przekazały wiadomość, iż dopuścił on możliwość organizacji Euro 2012 z Niemcami, zamiast Ukrainy.

"Moja wypowiedź została zmanipulowana. Pomoc prasy jest nam oczywiście potrzebna, ale apeluję do was, byście byli większymi optymistami" - powiedział Lato.

"Ja nie zajmuję się realizacją projektów, które nie mają szansy na sukces. Dlaczego wciąż wątpicie w naszą zdolność do organizacji turnieju?" - pytał Surkis.

Prezesi związków piłkarskich Polski i Ukrainy zapewnili, iż panujący obecnie w świecie kryzys finansowy nie wpłynie na przygotowania do Euro 2012. Poinformowali także, że w najbliższym czasie podpiszą kolejną, pięcioletnią umowę o współpracy między Federacją Futbolu Ukrainy a PZPN (obecna niebawem wygasa).

Surkis powiedział, iż w trakcie wizyty polskiej delegacji w Kijowie działacze obu związków spotkali się z przedstawicielami UEFA, z którymi omówiono koncepcje wspólnej struktury organizacyjnej, nadzorującej przygotowania i przeprowadzenie mistrzostw Europy w 2012 r. w Polsce i na Ukrainie.

Jak ujawnił wcześniej wiceprezes PZPN ds. zagranicznych Adam Olkowicz, jej ostateczny kształt zostanie zatwierdzony przez UEFA 10 grudnia.

Jarosław Junko

Dowiedz się więcej na temat: UEFA | Ukraina | PZPN | Hryhorij Surkis | Grzegorz Lato | Euro 2012 | lato

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama