Reklama

Reklama

Manchester City - Real Madryt 0-0 w półfinale Ligi Mistrzów

To miał być hit półfinału Ligi Mistrzów, a było przeciętne widowisko. Manchester City zremisował 0-0 z Realem Madryt i to Hiszpanie będą faworytem w rewanżu. Spotkanie z trybun oglądał kontuzjowany Cristiano Ronaldo.

Manchester City - Real Madryt -> zobacz zapis relacji NA ŻYWO

Reklama

Jesteśmy też na urządzeniach mobilnych!

Liga Mistrzów - sprawdź sytuację w półfinałach

Kluczową postacią tego meczu miał być Cristiano Ronaldo. Portugalczyk w tygodniu zmagał się z drobnym urazem i do końca ważyły się losy jego udziału w tym spotkaniu. Godzinę przed meczem okazało się, że kontuzja jest poważniejsza i Ronaldo nie będzie mógł pomóc "Królewskim" w awansie do finału Ligi Mistrzów.

Jego brak był aż nadto widoczny w grze Realu. Goście w pierwszej połowie nie potrafili skonstruować choćby jednej składnej akcji. Najczęściej próbował Gareth Bale, ale był osamotniony i niedokładny. Mało drużynie dawał też Karim Benzema, który rzadko się pokazywał, a w dodatku skutecznie wyłączył go z gry Vincent Kompany. Reakcja trenera była błyskawiczna - Francuz na drugą połowę już nie wyszedł.

Wydawało się, że przy braku Ronaldo dużo łatwiej będzie się grało gospodarzom. Stało się jednak wręcz przeciwnie, bo chyba to sparaliżowało graczy Manuela Pellegriniego. Manchester zbyt bardzo chciał wykorzystać nieobecność Portugalczyka i zdobyć bramkę, a ta świadomość angielskim piłkarzom pętała nogi.

W pierwszej części to Anglicy byli jednak stroną dominującą. Częściej operowali piłką w środku pola, ale nie potrafili przekuć tego na sytuacje strzeleckie. Sergio Aguero często schodził do boku albo się cofał, przez to w polu karnym powstawała luka, której nie uzupełniali inni zawodnicy.

W dodatku pod koniec pierwszej połowy gospodarze stracili ważnego piłkarza. Bale biegł z piłką, a wślizgiem powstrzymał go David Silva. Hiszpan przy okazji naciągnął mięsień i musiał opuścić boisko. Jego miejsce zajął Kelechi Iheanacho, a ta zmiana, wbrew pozorom, ucieszyła kibiców na Etihad Stadium. Iheanacho bowiem w ostatniej kolejce ligowej przeciwko Stoke City strzelił dwa gole. Teraz fani liczyli, że powtórzy ten wyczyn.

I od mocnego uderzenia City rozpoczęło drugą połowę. Z dystansu próbował Aguero, ale niecelnie. Chwilę potem w polu karnym gospodarzy padł Bale, ale sędzia nie użył gwizdka. I słusznie, bo w tej sytuacji faulu nie było.

Kilkanaście minut później w polu karnym gości szalał Aguero. Minął Carvajala, a jego strzał z ostrego kąta odbił Keylor Navas. I tak jednak sędzia nie uznałby bramki, bo chwilę wcześniej Argentyńczyk faulował Carvajala.

Druga połowa była zdecydowanie ciekawsza. Akcje miały odpowiednie tempo, było trochę strzałów, ale zabrakło najważniejszego - goli. Kontrowersji jednak nie brakowało, bo co chwilę piłkarze Realu mieli pretensje do arbitra o to, że nie używa gwizdka. Turecki sędzia dostosował się jednak do angielskiego stylu i pozwalał na ostrą grę.

Jeszcze w końcówce znakomitą okazję miał Pepe. Po jednym ze stałych fragmentów gry strzelał z pięciu metrów, a znakomitym refleksem popisał się Joe Hart! Dzięki tej interwencji został bohaterem gospodarzy.

Ostatecznie w Manchesterze padł bezbramkowy remis. Taki wynik bardziej cieszy gości, którzy będą faworytem w rewanżu. Spotkanie na Santiago Bernabeu odbędzie się 4 maja i już teraz zapowiada się pasjonująco.

Manchester City - Real Madryt 0-0

Sędzia: Cuneyt Cakir (Turcja).

Manchester: Joe Hart - Bacary Sagna, Vincent Kompany, Nicolas Otamendi, Gael Clichy - Jesus Navas (77. Raheem Sterling), Fernandinho, Kevin De Bruyne, Fernando, David Silva (40. Kelechi Iheanacho) - Sergio Aguero.

Real: Keylor Navas - Dani Carvajal, Sergio Ramos, Pepe, Marcelo - Luka Modric, Casemiro, Toni Kroos (90. Isco) - Lucas Vazquez, Karim Benzema (46. Jese), Gareth Bale.

Czytaj dalej - kliknij!

Dowiedz się więcej na temat: Manchester City | Real Madryt

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama