Reklama

Reklama

NHL. Emocje w Edmonton

Dużych emocji dostarczyli kibicom hokeiści Edmonton Oilers, którzy pokonali u siebie po dogrywce New York Rangers, 6:5, chociaż przegrywali już 1:4. Kanadyjski zespół odniósł dziewiąte zwycięstwo w dziesiątym meczu w tym sezonie ligi NHL.

Decydującą bramkę zdobył w czwartej minucie dodatkowego czasu gry Leon Draisaitl. To jego 10. trafienie w tym sezonie, czym zrównał się z liderem klasyfikacji strzelców Rosjaninem Aleksandrem Owieczkinem.

Gdy w siódmej minucie drugiej tercji Mika Zibanejad podwyższył na 4:1 dla Rangers, wydawało się, że starciu tych dwóch słynnych klubów tym razem górą będą goście. Oilers nie poddali się jednak i w kilkanaście minut doprowadzili do remisu. Wówczas po raz drugi na listę strzelców wpisał się Zibanejad, dając Rangers prowadzenie 5:4. Do dogrywki doprowadził Connor McDavid niespełna trzy minuty przed zakończeniem trzeciej tercji.

Reklama

Dogrywką zakończył się także mecz w Los Angeles, gdzie miejscowi Kings pokonali New Jersey Devils 3:2. Miejscowym bohaterem został zdobywca rozstrzygającej bramki Alex Iafallo. "Królowie" grają w tym sezonie bardzo nierówno. Odnieśli czwarte kolejne zwycięstwo, ale wcześniej mieli serię sześciu porażek. Devils z kolei przegrali trzeci kolejny mecz.

W Anaheim "Kaczory" okazały się lepsze od "Kojotów" 3:1. Zespół Arizona Coyotes jako jedyny w tym sezonie nie odniósł jeszcze zwycięstwa. Przegrał 11. mecz i ma tylko jeden punkt (za porażkę po karnych), co jest zdecydowanie najgorszym dorobkiem w całej lidze.

Adam Henrique, Sonny Milano i Sam Carrick zdobyli gole dla Anaheim Ducks, a bramkarz Anthony Stolarz był bliski zachowania czystego konta. Pokonał go na osiem sekund przed końcową syreną Shayne Gostisbehere.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje