Reklama

Reklama

Capitals potrzebowali aż dwóch dogrywek

Trzy z czterech sobotnich spotkań pierwszej rundy rywalizacji o Puchar Stanleya rozstrzygnęły się w dodatkowym czasie gry. Dopiero w drugiej dogrywce hokeiści Washington Capitals pokonali na wyjeździe broniących trofeum Boston Bruins 2-1.

Pierwsza 20-minutowa dogrywka nie przyniosła rozstrzygnięcia, choć zawodnicy obydwu zespołów oddali 20 strzałów (11-9 dla Bruins). W drugiej, po dwóch minutach i 56 sekundach krążek do siatki skierował Nicklas Baeckstroem. Dzięki temu zespół z Waszyngtonu wyrównał stan rywalizacji w serii na 1-1, a przed sobą ma dwa mecze na własnym lodowisku - pierwszy już w poniedziałek.

W regulaminowym czasie gry, w 38. minucie, prowadzenie Capitals zapewnił Troy Brouwer, ale na 7.47 minuty przed końcem wyrównał Benoit Pouliot. Duży udział w wygranej stołecznej drużyny miał Braden Holtby, który powstrzymał 43 z 44 ataków rywali. Natomiast Tim Thomas udanie interweniował 37 razy.

Reklama

Również widownia zgromadzona w Madison Square Garden nie doczekała się wyłonienia zwycięzcy w ciągu trzech tercji. Jednak tutaj wszystko rozstrzygnęło się już po minucie i 17 sekundach pierwszej dogrywki, ale powody do radości mieli goście - Ottawa Senators, którzy pokonali mistrzów Konferencji Wschodniej - New York Rangers 3-2.

Bohaterem wieczoru został Chris Neil, dzięki którego golowi w serii play off jest stan 1-1 przed dwoma spotkaniami w Kanadzie.

Sobotni mecz układał się od początku po myśli nowojorczyków, którzy dwukrotnie obejmowali prowadzenie po skutecznych atakach Antona Stralmana w pierwszej tercji i Briana Boyle'a. Do wyrównania doprowadzali Erik Karlsson i Nick Foligno.

Również dogrywka konieczna była w Glendale, gdzie miejscowi Phoenix Coyotes przegrali z Chicago Blackhawks 3-4, którym zwycięstwo zapewnił Bryan Bickell, po dziesięciu minutach i 36 sekundach dodatkowego czasu gry. Zawodnik ten wcześniej trafił na 1-0, na początku pierwszej tercji.

Zanim hokeiści po raz pierwszy udali się do szatni, zrobiło się jednak 2-1 dla "Kojotów", po golach Raffiego Torresa i Antoine'a Vermette'a.

W drugiej części gry wyrównał Brian Bollig, ale dwie minuty później rywale odskoczyli na 3-2 po drugim trafieniu Vermette'a, drugim podczas gry w liczebnej przewadze. Do dogrywki doprowadził zaledwie na 5,5 sekundy przed końcową syreną Patrick Sharp.

Przy stanie 1-1 rywalizacja przeniesie się teraz na dwa mecze do Chicago, gdzie zespoły spotkają się po raz pierwszy we wtorek.

Również remis jest w zmaganiach St. Louis Blues z San Jose Sharks. "Bluesmani" wygrali u siebie z "Rekinami" 3-0, dzięki bramkom uzyskanym kolejno przez Vladimira Sobotkę, Davida Backesa i Andy'ego McDonalda, po jednej w każdej z tercji. Dwie asysty miał T.J. Oshie.

Zespół Blues wygrał pierwszy mecz w rywalizacji o Puchar Stanleya od 2004 roku. Stracił jednak w sobotę bramkarza Jaroslava Halaka, który na początku drugiej części gry opuścił lód w wyniku kontuzji nogi. Zastąpił go Brian Elliott.

Konferencja Wschodnia

New York Rangers - Ottawa Senators 2-3 (po dogrywce)

(stan rywalizacji play off do czterech zwycięstw: 1-1)

Boston Bruins - Washington Capitals 1-2 (po 2 dogrywkach)

(stan rywalizacji play off do czterech zwycięstw: 1-1)

Konferencja Zachodnia

St. Louis Blues - San Jose Sharks 3-0

(stan rywalizacji play off do czterech zwycięstw: 1-1)

Phoenix Coyotes - Chicago Blackhawks 3-4 (po dogrywce)

(stan rywalizacji play off do czterech zwycięstw: 1-1)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje