Reklama

Reklama

Giro d'Italia. Sagan wreszcie wygrał

Trzykrotny mistrz świata Peter Sagan wygrał w miejscowości Tortoreto dziesiąty etap wyścigu kolarskiego Giro d'Italia. Utytułowany Słowak odniósł 114. zwycięstwo w karierze, ale pierwsze po bardzo długiej przerwie, która trwała od lipca ubiegłego roku.

Sagan triumfował w nietypowy dla siebie sposób: najpierw uciekał z kilkoma zawodnikami, a ostatnie 12 kilometrów pokonał samotnie. Na mecie wyprzedził o 19 sekund Amerykanina Brandona McNulty'ego oraz o 23 sekundy 12-osobową grupę z faworytami wyścigu, którą przyprowadził lider Giro, Portugalczyk Joao Almeida.

Reklama

W tej grupie ukończyli etap koledzy Sagana z ekipy Bora-Hansgrohe - Rafał Majka i Austriak Patrick Konrad. Polak zajął na etapie szóste miejsce, a w klasyfikacji generalnej awansował z dziesiątego na ósme.

Przed startem wycofały się z wyścigu z powodu koronawirusa dwie silne ekipy - holenderska Jumbo-Visma oraz australijska Mitchelton-Scott. W pierwszej z nich pozytywny wynik testu, wykonanego w poniedziałek w dniu przerwy w wyścigu, miał Holender Steven Kruijswijk, zajmujący w klasyfikacji generalnej 11. lokatę. W australijskiej drużynie, która już wcześniej straciła swojego lidera Brytyjczyka Simona Yatesa, zakażone zostały cztery osoby z obsługi.

Koronawirusa stwierdzono także u świetnego australijskiego sprintera Michaela Matthewsa (Sunweb) oraz u członków sztabów ekip Ineos-Grenadiers i AG2R-La Mondiale. Ponadto listy startowej nie podpisał Amerykanin Lawson Craddock (EF Pro Cycling).

"Staramy się ze wszystkich sił zachować sytuację pod kontrolą. Dziś rano wszystkie ekipy, które miały pozytywne przypadki, przeszły szybkie testy i powtórzymy je pojutrze. Do tej pory wykonaliśmy prawie 1500 testów. Nie sposób zrobić ich więcej" - powiedział telewizji RAI dyrektor wyścigu Mauro Vegni.

Ostatecznie z Lanciano wyruszyło 145 kolarzy ze 176, którzy rozpoczynali wyścig 3 października na Sycylii. Bardzo aktywnie jechał Sagan i z jego inicjatywy sformowała się ok. 40 km po starcie ucieczka sześciu kolarzy. Ostatniego z nich, Brytyjczyka Bena Swifta Słowak zostawił na ostatnim podjeździe, 12 km przed metą. Na płaskim odcinku do mety utrzymał 20-sekundową przewagę nad grupą pościgową.

"Wreszcie to zrobiłem, tak jak chciałem, dając spektakl publiczności" - powiedział Sagan, który w wieku 30 lat debiutuje w Giro, a w poprzednich dniach trzykrotnie plasował się na drugiej pozycji.

Kolarz z Żyliny dołączył do grona zawodników, mogących poszczycić się zwycięstwami etapowymi we wszystkich wielkich tourach. W Tour de France wygrał 12 odcinków, a we Vuelta a Espana - trzy.

We wtorek spore straty poniósł jeden z faworytów Giro, Duńczyk Jakob Fuglsang. Zawodnikowi ekipy Astana w końcówce przeszkodził defekt i do mety dojechał ze stratą ponad minuty do najgroźniejszych rywali. Drugim zawodnikiem, który wypadł z pierwszej dziesiątki klasyfikacji generalnej, był młody Belg Harm Vanhoucke (Lotto Soudal), notując prawie cztery minuty straty.

W środę pole do popisu będą mieć sprinterzy na odcinku z Porto Sant'Elpidio do Rimini.

Dowiedz się więcej na temat: Giro d’Italia. | Peter Sagan

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje