Reklama

Reklama

Break dance na igrzyskach? Jest blisko

Członkowie MKOl-u poważnie zastanawiają się nad tym, czy do programu igrzysk olimpijskich w Paryżu w 2024 roku nie włączyć break dance. Decyzja ma być podjęta na wrześniowym posiedzeniu w Lozannie.

Taniec narodził się w latach 70. XX wieku na ulicach nowojorskiej dzielnicy Bronx. Spopularyzowali go Jamajczycy, którzy lubili spędzać czas na ulicy, tańcząc i słuchając muzyki. Z czasem tancerze chcieli pokazać, że wykonują figury akrobatyczne lepiej niż inni, a muzyka tylko im w tym pomaga.

Break dance u swojego zarania wiązany był z kulturą gangów ulicznych. Później jednak był mocno identyfikowany z hip-hopem, rapem, graffiti. I w powszechnej świadomości taki pozostał. Co ma więc wspólnego ze sportem?

Pierwsze poważne zawody międzynarodowe odbyły się w Niemczech w 1991 roku pod nazwą "Battle of the Year". Na początku XXI wieku sportowe możliwości tego ulicznego tańca zaczęli doceniać sponsorzy m.in. Red Bull. Pojawiały się pieniądze, pojawiła się prawdziwa rywalizacja. Dziś uprawia się break dance na całym świecie.

Reklama

Od lat 90. XX wieku World Dance Sport Federation lobbuje na rzecz tej dyscypliny i chce ją włączyć do programu igrzysk olimpijskich. W ubiegłym roku break dance pojawił się na Młodzieżowych Igrzyskach Olimpijskich w Buenos Aires. Dla MKOl-u ta impreza to także poligon doświadczalny dla aktywności, które chcą się stać na serio dyscyplinami sportowymi. Wystartowało 40 zawodników w trzech konkurencjach.  Medale zdobyli przedstawiciele pięciu państw. Silna jest Japonia, Rosja, Francja, Kanada.

Czwarte miejsce wśród b-boyów (po prostu u chłopaków) zajął Axel, czyli Piotr Winiarski z Radomia. Polska nie ma federacji ani stowarzyszenia w tej dyscyplinie, ale odbywają się mistrzostwa Polski w tym sporcie. Pierwsze miały odbyć się już w 1985 roku w Piotrkowie Trybunalskim

Dla MKOl-u włączenie break dance do programu igrzysk jest próbą dotarcia z igrzyskami do młodych ludzi, którzy niezbyt chętnie interesują się największą sportową imprezą czterolecia. Komitet olimpijski trzyma rękę na pulsie i dlatego zdecydował się wcale nie tak dawno na snowboard, narciarstwo dowolne, bmx w kolarstwie. Na najbliższych igrzyskach w Tokio pojawi się w programie oficjalnym: jazda na deskorolce, wspinaczka sportowa, surfing, koszykówka 3x3 (oprócz tego bardziej tradycyjne karate olimpijskie oraz wracające do programu baseball i softball).

Wśród propozycji na igrzyska w Paryżu w 2024 oprócz break dance znajdują się także: squash, pelota, narciarstwo wodne, petanque, szachy, brydż czyli miks tradycji z nowoczesnością. W przypadku break dance wielką zaletą tej dyscypliny jest dostępność dla obu płci, co dla MKOl-u stanowi dziś bardzo ważny argument. Lobbujący na rzecz tego sportu uważają, że ich taniec nie różni się niczym od tańców w łyżwiarstwie figurowym czy w gimnastyce artystycznej i należy traktować go tak samo poważnie.

ok

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama