Reklama

Reklama

Mariusz Wach: Nie będę mięsem armatnim

- Powietkin to numer dwa dzisiejszych list. Jest kompletnym zawodnikiem - twierdzi w rozmowie z Interią Mariusz Wach, pięściarz wagi ciężkiej, który 4 listopada zmierzy się z Aleksandrem Powietkinem.

Pojedynek odbędzie się w Kazaniu, a Powietkin już kilka razy udowodnił, że potrafi bić się w swojej ojczyźnie. W tej chwili to jeden z najlepszych pięściarzy na świecie.

Reklama

- Powietkin to numer dwa dzisiejszych list. Jest kompletnym zawodnikiem. Ma wszystko, co potrzebne dobremu pięściarzowi - charakter, kondycję, szybkość, zwinność. Predyspozycje ma idealne - komplementuje rywala Mariusz Wach.

- Nie jadę tam na pożarcie, jako mięso armatnie. Uwierzcie mi, że 4 listopada zostawię dużo zdrowia w tej walce, ale Powietkinowi odbiorę go jeszcze więcej - zadziornie zapowiada "Wiking".

Kilka lat temu z Powietkinem zmierzył się inny polski bokser - Andrzej Wawrzyk. Wytrzymał jedynie trzy rundy, a Rosjanin przewyższał go w każdym elemencie. Wawrzyk ma podobne warunki fizyczne do Wacha. Czy walka "Wikinga" z Powietkinem będzie wyglądać podobnie?

- Trzy rundy z takim zawodnikiem jak Powietkin? Szacunek. I tak Andrzej zrobił dużo, bo z całym szacunkiem do niego, lepsi pięściarze przegrywali z nim szybciej.

Łukasz Szpyrka

Dowiedz się więcej na temat: Mariusz Wach | Aleksander Powietkin

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje