Reklama

Reklama

Huck i Usyk pewni swego przed walką

- Spotykamy się w moim mieście i niech on lepiej przygotuje się na najtrudniejszą walkę w życiu - odgraża się Marco Huck (40-4-1, 27 KO), który już w sobotę w Berlinie w ramach turnieju World Boxing Super Series zmierzy się z mistrzem świata federacji WBO kategorii cruiser, Ołeksandrem Usykiem (12-0, 10 KO).

- Spalę go w ringu. Jestem bardziej doświadczony w ringowych wojnach i niech on się szykuje właśnie na taką wojnę. Kiedy jestem w formie, mogę pokonać każdego i zapewniam was, że nie ma we mnie ani trochę strachu - dodał Huck, w przeszłości wieloletni mistrz World Boxing Organization.

Reklama

- Wygra ten, który na koniec będzie stał na własnych nogach. Walka nie potrwa pełnego dystansu, a według mnie Usyk wcale nie jest faworytem - wtrącił Conny Mittermeier, trener Hucka, który na spotkaniu oko w oko lekko odepchnął panującego championa.

- Chcę być wielkim mistrzem, a żeby sobie zasłużyć na takie miano, trzeba pokonywać najlepszych. W moim odczuciu Huck jest jednym z najlepszych. Zgodziłem się na udział w tym turnieju, bo dzięki niemu mogę sięgnąć po to, o czym marzyłem, czyli wszystkich tytułach w tym limicie i pełnej unifikacji - stwierdził z kolei Ukrainiec, który niemal dokładnie rok temu odebrał pas WBO Krzysztofowi Głowackiemu. A przecież nasz "Główka" zdobył ten tytuł właśnie kosztem Hucka.

Dowiedz się więcej na temat: Marco Huck | Ołeksandr Usyk

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje