Reklama

Reklama

Przejęcie Widzewa odłożone do niedzieli. "Trzeba doprecyzować kilka aspektów umowy"

Ponad cztery godziny trwało walne zgromadzenie członków Stowarzyszenia RTS Widzew, które debatowało nad ofertą inwestorską Tomasza Stamirowskiego. Do głosowania jednak nie doszło, a spotkanie zostanie dokończone w niedzielę. – Wtedy zapadnie decyzja. Oferta jest dobra i wiarygodna – zapewnia Piotr Pietrasik, prezes stowarzyszenia.

Przypomnijmy to, co najważniejsze - Stamirowski zaproponował, że w ciągu pięciu lat zainwestuje w Widzew 15 mln złotych. 4 mln złotych ma wpłacić jeszcze w czerwcu, 6 mln złotych w kolejnych latach, a 5 mln zapewnić na podstawie umów sponsorskich. Stowarzyszeniu za 79 proc. akcji nie płaci jednak nic.

W czwartek członkowie Stowarzyszenia zadawali pytania Stamirowskiemu i dyskutowali nad jego ofertą. W efekcie zaproponowali dopisanie kilku punktów w projekcie umowy inwestycyjnej. Według widzew24.pl chodzi m. in. o zakaz zadłużenia klubu, a także uniknięcie sytuacji, w której nowy właściciel mógłby wymusić na Stowarzyszeniu sprzedaż pozostałych 21 procent akcji.

Reklama

- Rzeczywiście są trzy kwestie do doprecyzowania, ale nie powinno być z tym problemu. Stamirowski zapowiada, że to co najmniej dziesięcioletnia inwestycja i nie zmierza na klubie zarabiać. Dla mnie to wiarygodna oferta - twierdzi Pietrasik. - Kiedy szukaliśmy inwestora, wydawało nam się, że oferty będą opiewały na wyższe kwoty, ale zeszliśmy na ziemię. 15 mln złotych to dość wysoka propozycja. Pozwoli nam włączyć się do walki o ekstraklasę. Nie jest jednak na tyle wysoka, być coś w niej więcej znaczyć po ewentualnym awansie. Dlatego Stamirowski zapewnia, że będzie szukał kolejnych partnerów do inwestycji w klub.

Pierwsze decyzje personalne, jeśli chodzi o sztab szkoleniowy i nowych piłkarzy jeszcze nie zapadły, ale zarząd klubu pracuje nad tym. Wiele wskazuje na to, że po przyjęcie oferty Stamirowskiego nowym prezesem zostanie Mateusz Dróżdż, a trenerem Janusz Niedźwiedź.

- Pragnę uspokoić kibiców, wszystkie kwestie sportowe toczą się na bieżąco, nie są ogłaszane, bo na razie nie mogą, ale zarząd spółki odpowiedzialny za sport pracuje zarówno nad osobą trenera, jak i nad wzmocnieniami - mówił w klubowym radiu Pietrasik. - Nie dopuszczam innej możliwości, by w niedzielę nie było decyzji stowarzyszenia w sprawie oferty Stamirowskiego. Większość członków stowarzyszenia ma świadomość, że wejście takiego inwestora jest niezbędne dla działalności klubu, bo obecna formuła się wyczerpała.

Pietrasik zapowiedział też, że szefem stowarzyszenia jest tylko do końca czerwca, ale pozostanie jego członkiem.

AK

Dowiedz się więcej na temat: Widzew

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje