Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (64 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (59 pkt.)
  • 3 .Pogoń Szczecin (52 pkt.)
  • 4 .Śląsk Wrocław (43 pkt.)
  • 5 .Warta Poznań (43 pkt.)
  • 6 .Piast Gliwice (42 pkt.)
  • 7 .Lechia Gdańsk (42 pkt.)
  • 8 .Zagłębie Lubin (41 pkt.)

Trener Maciej Skorża o mistrzostwie: Lech Poznań jest klubem klasy premium

- Kiedy odchodziłem z Lecha Poznań, miałem ogromny niedosyt. Poczucie, że coś wymknęło się spod kontroli, a nie powinno - mówił Maciej Skorża na pierwszej konferencji prasowej w Poznaniu. I dodał, że jeśli chodzi o kwestie zdobycia mistrzostwa przez Lecha na 100-lecie klubu, to lubi cyfrę siedem, ale jeszcze bardziej podoba mu się osiem.

Reklama

To ewidentne nawiązanie do liczby tytułów mistrzowskich, które zdobył dotąd poznański Lech - siedem, z czego ostatni w 2015 roku właśnie pod ręką Macieja Skorży. Od tamtej pory niczego nie udało mu się wywalczyć - nawiasem mówiąc, trenerowi Skorzy również.

CZYTAJ WIĘCEJ: Maciej Skorża jest trochę jak Lech. Też czeka sześć lat na trofeum

Maciej Skorża nie chciał wdawać się w ocenę tego, jak to się stało, że Lech nie wygrał niczego przez tyle lat. - Mogę na to pytanie tylko z pewnej perspektywy, bo jednak trzeba być w środku, aby mieć pełną wiedzę - mówił nowy szkoleniowiec Poznańskiej Lokomotywy. - W klubie wiele głów się nad tym zastanawia. Teraz ważne jest to, żeby w pełni wykorzystać potencjał zespołu i wszystkie obszary, które klub mnie jako trenerowi oferuje. Aby stworzyć silną drużynę, regularnie grającą dobra piłkę. Drużynę, którą regularnie będzie można pokazać w Europie.

Reklama

I dodał, że skupia się nad tym, co przed nim i na wiedzy, którą zdobył po odejściu z Lecha. - To klub premium - mówi o Kolejorzu trener Skorża. - Chciałbym aby kibice nie mieli wątpliwości, że schodzący z boiska piłkarze dali z siebie wszystko.

Maciej Skorża wraca do Lecha Poznań

Trener Skorża jest pierwszym szkoleniowcem Lecha od 21 lat, który do klubu wraca. To sytuacja niespotykana i świadcząca o tym, że trafia tu w sytuacji ekstremalnej i trudnej. - Kiedy pracowałem tu pierwszy raz w 2014 roku, też słyszałem, że w grę wchodzi tylko mistrzostwo. Była również ogromna presja, a ja lubię pracować pod presją. Wtedy daję z siebie jeszcze więcej. Oczywiście, teraz stulecie klubu to sytuacja w ogóle wyjątkowa. Po rozstaniu się z Lechem w 2015 roku miałem ogromny niedosyt, poczucie jakiegoś niedokończonego projektu i że coś wymknęło się mi z rąk, a nie powinno. Byłem wtedy bardzo rozczarowany tym, co się wydarzyło, a chciałem zmierzać w stronę budowy silnej drużyny, trwale grającej w Europie. 

I dodał: - A Lech jest klubem, w którym naprawdę można zrealizować wiele sportowych marzeń, zatem kiedy on zwrócił się do mnie ponownie, wiązało się to z dużą radością. I chęcią dokończenia tego projektu.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje