Usain Bolt. Zmierzch boga

Usain Bolt "naprawdę zmarzł" przed finałowym biegiem 4x100 m na lekkoatletycznych mistrzostwach świata, którego nie dokończył z powodu urazu mięśniowego, twierdzą jego koledzy ze sztafety Jamajki.

Bolt nie dokończył ostatniego biegu w karierze, gdyż złapał go skurcz mięśnia.

"Bieg był opóźniony o 10 minut, a my byliśmy w gotowości przez 40 minut. To szaleństwo. Za długo nas trzymano" - powiedział Yohan Blake, który biegł na trzeciej zmianie jamajskiej sztafety, a więc przekazał pałeczkę słynniejszemu rodakowi.

Bolt miał nadzieję, zakończyć karierę dwoma złotymi medalami, ale wyjedzie z Londynu tylko z "brązem" za 100 metrów.

"To wszystko trwało 40 minut, a przed naszym biegiem były jeszcze dwie medalowe dekoracje. Rozgrzewaliśmy się i czekaliśmy, a następnie rozgrzewaliśmy się i znowu czekaliśmy. To boli, gdy widzi się, że prawdziwa legenda, prawdziwy mistrz, musi borykać się z czymś takim" - stwierdził Blake.

"To naprawdę łamie serce. Dałem z siebie wszystko, aby Usain wyjechał ze złotem, a przynajmniej z medalem. To było śmieszne. Czekaliśmy bardzo długo, zdążyłem wypić dwie butelki wody. Nazwisko Bolta i tak przejdzie do historii" - dodał Omar McLeod, mistrz świata na 110 m ppł, który biegł na pierwszej zmianie.

Reklama

Światowe media także współczują Boltowi.

"To było okrutne i niewyobrażalne pożegnanie.Najszybszy człowiek w historii ludzkości przekraczający metę ze spuszczoną głową, obok smutnych towarzyszy, jak pokonana armia. To zmierzch jamajskiego imperium. Reprezentanci tego kraju nie wywalczyli tytułu w żadnej konkurencji, w której dominowali w XXI wieku: 100 m, 200 m i 4x100 m" - napisała hiszpańska "Marca".

"Krzyknął, upadł i tak skończyła się jego kariera. Kiedy Brytyjczycy niespodziewanie pierwsi przekroczyli metę, Bolt leżał na bieżni głową do ziemi. Sportowiec, który ciągle się uśmiecha, tym razem miał kamienną twarz" - relacjonowała niemiecka "Sueddeutsche Zeitung".

W "New York Times" zaznaczono z kolei, że Jamajczyk przypomniał po raz pierwszy od dawna, że jest tylko człowiekiem.

"Nie wyglądał już na niezwyciężonego, gdy podskakiwał na jednej nodze i wykrzykiwał przekleństwo, podczas gdy jego rywale wciąż się rozpędzali. Nie było złotego zwieńczenia kariery jednego z największych bohaterów, ale też jednej z największych osobowości światowego sportu" - skomentowano.

Uwagę Jamajczykowi poświęcili także dziennikarze BBC, którzy jednak skupili się na sukcesie swoich rodaków. Wyprzedzili oni w tej konkurencji Amerykanów, a trzecie miejsce zajęli Japończycy.

"Niewielu spodziewało się takiego zakończenia najwspanialszej kariery lekkoatletycznej. Bolt żałuje zapewne teraz, że nie wycofał się po trzech złotych medalach igrzysk w Rio de Janeiro. Był

nietykalny, ale teraz pałeczkę przejmie następne pokolenie" - napisano.

Bolt wywalczył dziewięć złotych medali igrzysk olimpijskich. Był najlepszy w Pekinie, Londynie i Rio na 100 m, 200 m i 4x100 m. Jednak z powodu dopingowej wpadki jednego z jego kolegów, Jamajczyk stracił krążek wywalczony w sztafecie w Chinach. Ponadto Bolt ma w dorobku 14 medali mistrzostw świata, 11 z nich z najcenniejszego kruszcu.

Dowiedz się więcej na temat: usain bolt

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje