Reklama

Reklama

UEFA dyscyplinuje polskie kluby. Śląsk Wrocław też z karą

UEFA w swoich decyzjach dyscyplinarnych nie ma litości dla polskich klubów. Dostało się Lechowi Poznań, a także Śląskowi Wrocław. Kluby z innych krajów nie zawsze są traktowane tak surowo.

Z niektórych decyzji UEFA wysnuć można wniosek, że polska jest siedliskiem rasizmu, faszyzmu i wszelkich innych patologii.

A gdzie jest kara dla Omonii Nikozja? - pytają kibice.

Zaledwie wczoraj europejska federacja piłkarska zamknęła na jeden mecz w pucharach stadion Lecha. "Kolejorz" musi też zapłacić 50 tysięcy euro grzywny.

Co UEFA zarzuciła lechitom? Chodzi o transparent kibiców z napisem: "Legion Piła - krew naszej rasy" podczas meczu eliminacji Ligi Mistrzów z FK Sarajewo.

Prezes Lecha Karol Klimczak słusznie zauważył, że kara jest niewspółmierna do winy. Ale europejska centrala ma fioła na punkcie rasizmu, a polskie kluby "ukochała" szczególnie.

Reklama

UEFA dopatrzyła się też nazistowskiego symbolu w herbie miasta Brzeg, karząc Śląsk Wrocław grzywną w wysokości 15 tys. euro po meczu eliminacji Ligi Europejskiej ze słoweńskim Celje.

Niejednokrotnie w poprzednich sezonach karana była także Legia Warszawa.

Wracając do Omonii. Klub z Cypru wciąż nie doczekał się kary po meczu eliminacji Ligi Europejskiej z Jagiellonią Białystok.

Cypryjscy fani nie dość, że na treningu obrzucili piłkarzy "Jagi" kamieniami, to jeszcze podczas spotkania wywiesili napis: "Nasi dziadkowie gonili was aż do Berlina". Obok umieszczona była uciekająca swastyka. Polaków uznano za nazistów, uciekających przed komunistami do Berlina.

Wciąż nie wiadomo, czy Cypryjczyków dotkną jakieś kary. Wiadomo, że nieustannie dotykają one nas, często za bzdurne sprawy. Jak widać, w UEFA są równi i równiejsi.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL