Reklama

Reklama

Liga Konferencji - ubogi krewny europejskich pucharów? Nie musi być tak źle

Jeżeli polskie kluby się postarają, to właśnie w wyśmiewanej i uważanej za podrzędną Lidze Konferencji mogą trafić na grupę z Tottenham Hotspur, AS Roma, Olympique Marsylia czy Benficą Lizbona.

Liga Konferencji brzmi jak zesłanie, jak odrabianie pańszczyzny. To trzeci co do rangi europejski puchar, który zadebiutuje w nadchodzącym sezonie. To do niego zostały zesłane w większości (poza mistrzem) kluby polskie i przedstawiciele innych krajów. Tak, jakby miały nie zawracać więcej głowy w poważnym futbolu.

Może się jednak okazać, że lekceważony trzeci puchar zwany Ligą Konferencji okaże się rywalizacją całkiem ciekawą. A jeśli polskie kluby się postarają, to z ich udziałem.

UEFA wprowadziła ten puchar, aby rozgrywki... uatrakcyjnić i znobilitować poszczególne kraje, a nie je upokarzać. Według szacunków UEFA, sprawi on, że w fazach grupowych europejskich pucharów swoich przedstawicieli będą mieć przynajmniej 34 z 55 krajów: w Lidze Mistrzów zagra minimum 14 mistrzów, w Lidze Europy - od 8 do 11, a w Lidze Konferencji - od 9 do 12.

Reklama

Na dodatek w tym ostatnim, najniżej notowanym pucharze bynajmniej nie muszą grać jedynie zespoły nieznane, drugorzędne i nieatrakcyjne.

Tottenham Hotspur w Lidze Konferencji

Weźmy dla przykładu Anglię - cztery czołowe zespoły zakwalifikują się do Ligi Mistrzów, kolejne dwie trafią do Ligi Europy, a jeszcze jeden zespół angielski kwalifikuje się do Ligi Konferencji. Ma to być zdobywca Pucharu Ligi tego kraju, czyli rozgrywek nie stanowiących nawet krajowego pucharu. Jednakże i tu można trafić na ciekawe zespoły. W finale 25 kwietnia zagrają bowiem Manchester United i Tottenham Hotspur, kto wie czy jeśli Tottenham pozostanie w lidze na miejscu, którym jest, nie okaże się to jego jedyna szansa na występ w Europie.

Weźmy Hiszpanię, która odda cztery drużyny do Ligi Mistrzów, dwie (w tym zdobywcę Pucharu Króla, w którym zagrają FC Barcelona i Athletic Bilbao) - do Ligi Europy i jeszcze szósta ekipa La Liga załapuje się na Puchar Konferencji. Na dzisiaj to Betis Sewilla.

Podobna sytuację mamy we Włoszech - tutaj na Puchar Konferencji łapie się teraz AS Roma, w Niemczech jest to drużyna Bayeru Leverkusen, a w lidze francuskiej mamy chwilowo na tej pozycji sam Olympique Marsylia. To nie są złe drużyny, to duzi gracze europejskiej piłki.

Żeby było ciekawiej, na miejscu promowanym prawem gry w Pucharze Konferencji jest w Portugalii... Benfica Lizbona, z którą przecież Lech Poznań grał w fazie grupowej Ligi Europy.

Przy pewnym układzie zdarzeń może się okazać, że układ fazy grupowej Ligi Konferencji nie będzie aż tak bardzo odbiegał od dotychczasowej Ligi Europy. Rzecz jasna, wiele zależy od tego, jak poszczególne ekipy potraktują te rozgrywki, gdy już się w nich znajdą. I kto do nich awansuje.

Eliminacje Pucharu Konferencji będą składać się z aż czterech rund, prowadzących do fazy grupowej. W pierwszej weźmie udział 70 ekip, w tym jedna polska. W kolejnej rundzie znajdzie się aż 110 ekip, bowiem dojdą drużyny wyeliminowane w rundzie przedwstępnej i pierwszej rundzie Ligi Mistrzów - równie dobrze może to być także mistrz Polski.  Na pewno zaś w tej rundzie wystartują dwie polskie drużyny, to znaczy wicemistrz i zdobywca pucharu, a także trzecia, o ile przejdzie rundę wcześniejszą.

Kto z Polski do Ligi Konferencji

Gdybyśmy wzięli dzisiejszą tabelę Ekstraklasy, wtedy Legia Warszawa walczyłaby o Ligę Mistrzów i w razie wyeliminowania, wylądowałaby w Lidze Konferencji. Tu z kolei od pierwszej rundy walczyłby Raków Częstochowa, a w drugiej włączyłaby się Pogoń Szczecin i zdobywca Pucharu Polski. Gdyby okazał się nim także Raków, wtedy zwolni się miejsce dla kolejnej drużyny ligowej - na dzisiaj jest to Lechia Gdańsk.

Do fazy grupowej Pucharu Konferencji awansują 32 drużyny, a w różnych fazach eliminacji wezmą udział także zespoły eliminowane z kwalifikacji Ligi Mistrzów i Ligi Europy. Skład fazy grupowej może zatem być interesujący i niekoniecznie składać się z samych nieznanych szerzej drużyn drugorzędnych piłkarsko krajów.

W każdej z ośmiu grup rywalizować będą po cztery zespoły. Następnie rozegrana będzie runda pucharowa, do której dołączą jeszcze zespoły z trzecich miejsc fazy grupowej Ligi Europy. Finał planowany jest w Tiranie w Albanii.

Według rankingu UEFA do eliminacji Pucharu Konferencji awansują:

- po 1 zespole z Anglii, Niemiec, Francji, Hiszpanii, Włoch

- po 2 zespoły z Portugalii, Rosji, Ukrainy, Belgii, Holandii, Turcji, Austrii, Danii, Szkocji i Czech

- po 3 zespoły z Cypru, Szwajcarii, Grecji, Serbii, Chorwacji, Norwegii, Szwecji, Izraela, Kazachstanu, Białorusi, Azerbejdżanu, Bułgarii, Rumunii, Polski, Słowacji, Słowenii, Węgier, Luksemburga, Litwy, Armenii, Łotwy, Albanii, Macedonii, Bośni i Hercegowiny, Mołdawii, Irlandii, Finlandii, Gruzji, Malty, Islandii, Walii, Irlandii Północnej, Gibraltaru i Czarnogóry

plus 1 przedstawiciel Liechtensteinu i po 2 przedstawicieli Estonii, Kosowa, Wysp Owczych, Andory i San Marino

Mała liczba przedstawicieli w tym pucharze nie jest wykładnikiem słabości ligi, a przeciwnie - po prostu poszczególne kraje mają więcej przedstawicieli w Lidze Mistrzów i Lidze Europy. Na przykład kraje z rankingu od Cypru w dół (w tym Polska) w ogóle nie mogą zagrać w Lidze Europy, co najwyżej ich mistrz może próbować szczęścia w walce o Ligę Mistrzów.

Na dzisiaj wśród ekip już zakwalifikowanych do Ligi Konferencji są chociażby: Molde FK czy Rosenborg Trondheim z Norwegii, Elfsborg Boras ze Szwecji czy BATE Borysow, a także znajomi Lecha Poznań - Stjarnan i Żalgiris Wilno.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje