Reklama

Reklama

Suduva - Raków. Częstochowa gotowa na puchary?

Mecz drugiej rundy eliminacji Ligi Konferencji będzie debiutem Rakowa w pucharach. Na początek swojej europejskiej przygody częstochowianie podejmą litewską Suduvę i są zdecydowanym faworytem tego dwumeczu. Bardzo pozytywnie nastrajają też przedsezonowe sparingi w wykonaniu piłkarzy trenera Papszuna.

Wicemistrzowie Polski szturmem wzięli polską ligę i już w swoim drugim sezonie w elicie zakwalifikowali się do pucharów, zresztą warto podkreślić, że całkowicie zasłużenie. Teraz będą mieli okazję pokazać się w Europie, a pierwszy przeciwnik zdecydowanie znajduje się w ich zasięgu. Tym bardziej, że Raków wzmocnił się przed swoim debiutem w międzynarodowych rozgrywkach i solidnie przepracował okres przygotowawczy.

Interesujące transfery

Pierwszym problemem, który pojawił się po jakże udanym poprzednim sezonie, była obsada pozycji bramkarza. Zgodnie z oczekiwaniami, nie udało się zatrzymać w drużynie świetnego czeskiego golkipera Dominika Holca. Jednak Raków był na to przygotowany i do Częstochowy błyskawicznie zawitał wartościowy następca w osobie Serba Vladana Kovacevicia. Po odejściu Kamila Piątkowskiego zadbano też o wzmocnienie środka obrony, a skład drużyny uzupełnili Milan Rundić, który z dobrej strony pokazywał się w Podbeskidziu, Zoran Arsenić i wypożyczony ze Śląska Maciej Wilusz. Wzmocniono też rywalizację na lewym wahadle, gdzie na Patryka Kuna ma teraz naciskać ściągnięty z Lechii Żarko Udovicić. Znów koszulkę Rakowa przywdzieje też Sebastian Musiolik, który przez ostatni rok przyzwoicie spisywał się na wypożyczeniu do Pordenone w Serie B. Całkiem możliwe, że 25-latek rozwiąże w końcu problemy, które Raków ma z obsadą pozycji napastnika, a jeśli nie, to w Częstochowie szykują jeszcze jeden transfer na tę pozycję.

Reklama

Przyszłość rysuje się optymistycznie

W dodatku do Rakowa zawitało też kilku bardzo ciekawych młodych graczy. Mowa tu przede wszystkim o zwycięzcy młodzieżowej Ligi Mistrzów, 19-letnim napastniku Pedro Vieirze i 18-letnim Australijczyku Jordanie Courtneyu-Perkinsie, który miał znajdować się w szerokiej orbicie zainteresowań... Bayernu Monachium. Do tego dochodzi środkowy obrońca Oskar Krzyżak i 17-letni bramkarz Kacper Trelowski, którzy dostawali już swoje szanse w sparingach, a zostali wyciągnięci z niższych lig. Jeśli dodamy do tego trójkę obiecujących graczy Korony (Szelągowski, Długosz, Kaczmarski) ściągniętych w połowie ubiegłego sezonu, to projekt trenera Papszuna wygląda naprawdę przyszłościowo.

Kibicuj naszym na IO w Tokio! - Sprawdź

Środek pola bez wzmocnień

Dość nieoczekiwanie Raków nie zdecydował się na żadne nabytki w środku pomocy. Wydaje się, że powodem są duże nadzieje wiązane z dwójką zawodników, którzy już znajdują się w drużynie: Benem Ledermanem i Giannisem Papanikolaou. To właśnie oni byli szykowani na docelowy duet pomocników w sparingach, a potem zagrali też w meczu Superpucharu z Legią. W obwodzie wciąż są Igor Sapala, Marko Poletanović i wspomniany Kaczmarski, więc trener Papszun najwyraźniej uznał, że ta formacja jest już wystarczająco dobrze zabezpieczona.

Sparingi na 5 z plusem

I póki co wygląda na to, że miał rację, bo przedsezonowe sparingi nastrajają bardzo pozytywnie. Oczywiście to tylko mecze kontrolne, podczas których testuje się różne rozwiązania, ale Raków pokonał w nich ukraiński Szachtar Donieck 2-1, a także zremisował z Red Bullem Salzburg 2-2. Z racji na klasę rywali takie wyniki zawsze napawają optymizmem, tym bardziej że potem Częstochowianie wygrali przecież mecz o Superpuchar z Legią i dołożyli do klubowej gabloty kolejne trofeum. W tej sytuacji trzeba liczyć na solidny występ Rakowa w pucharach, a pokonanie Suduvy jest tu obowiązkiem.

RF

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje