Reklama

Reklama

Ekstraklasa. Trybunał Arbitrażowy wywróci tabelę do góry nogami?

​Ekstraklasa skończyła sezon zasadniczy, ale nadal nie wiadomo, kto zagra o mistrzostwo, a kto o utrzymanie. O ostatecznych miejscach w tabeli zdecyduje... Trybunał Arbitrażowy przy PKOl! Czy musiało dojść do sytuacji, gdy kluczowe decyzje zapadną przy zielonym stoliku? Zapytaliśmy o to ekspertów.

Ekstraklasa. Wyniki, tabela i statystyki - kliknij tutaj!

Reklama

Ogromne zamieszanie wokół tabeli Ekstraklasy! Wszystko zaczęło się w piątek, kiedy Trybunał Arbitrażowy przy PKOl wstrzymał wykonanie kary Komisji ds. Licencji klubowych PZPN i przywrócił Lechii Gdańsk punkt zabrany wcześniej za zaległości finansowe wobec piłkarzy.

Decyzja TA zapadła na dzień przed ostatnią kolejką rundy zasadniczej Ekstraklasy (!) i - jak się okazało - miała kluczowe znaczenie dla kształtu tabeli. Lechia z doliczonym punktem na mecie sezonu wylądowała na 7. miejscu, kolejne lokaty zajęły Podbeskidzie Bielsko-Biała i Ruch Chorzów.

Co ciekawe, o pozycjach tych drużyn zadecydowała... klasyfikacja fair play, bo liczba punktów i bilans meczów bezpośrednich pomiędzy tymi zespołami była identyczna.

"Górale" z Bielska-Białej zagrają tym samym w grupie mistrzowskiej, a Ruch będzie walczył w grupie spadkowej. Czy jednak na pewno? Ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła, bo TA w środę może zmienić decyzję i odebrać Lechii punkt, a to wywróci tabelę!

Jeżeli odejmiemy gdańskiej drużynie w tabeli jeden punkt okaże się, że gdańszczanie, Ruch Chorzów i Podbeskidzie Bielsko-Biała mają po 38 punktów. Wtedy tworzy się tzw. małą tabelę i pod uwagę bierze bezpośrednie mecze tych trzech drużyn.

W rezultacie miejsca od siódmego do dziewiątego wyglądają następująco:

7. Lechia 4 m, 7 punktów
8. Ruch 4 m, 5 punktów
9. Podbeskidzie 4 m, 3 punkty

Oznaczałoby to, że Ruch zagra w grupie mistrzowskiej, a Podbeskidzie będzie się biło o utrzymanie. Najdziwniejsze jest to, że o wszystkim zadecyduje Trybunał Arbitrażowy. Czy naprawdę musiało dojść do sytuacji, gdy decyzja o kształcie tabeli zapadnie przy zielonym stoliku? To pytanie zadaliśmy ekspertom.

Andrzej Strejlau: Doszło do absurdu

- Doszło do absurdu! Wygląda to tak, że klub składa odwołanie, a Trybunał daje albo odbiera mu punkty. Tak nie może być - denerwuje się Andrzej Strejlau, były selekcjoner reprezentacji Polski i działacz PZPN-u.

- Nie wolno zabierać punktów zawodnikowi czy trenerowi, który nie ma wpływu na politykę klubu, a potem zamiast grać o mistrzostwo musi bić się o utrzymanie - dodaje utytułowany trener.

Michał Listkiewicz: Ta sytuacja to jest kabaret

- Przede wszystkim sądzę, że reforma Ekstraklasy nie jest trafiona. To uatrakcyjnianie rozgrywek na siłę. W efekcie po 30 kolejkach zamiast śledzić wyścig o mistrzostwo, emocjonujemy się tym, kto zajmie ósme miejsce. Przecież to jest kabaret - mówi w rozmowie z Interią delegat UEFA i były prezes PZPN-u Michał Listkiewicz.

CZYTAJ TEKST DALEJ - KLIKNIJ TUTAJ!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje