Reklama

Reklama

Lech Poznań wierzy w Dariusza Żurawia. Temat nowego trenera w powijakach

Lech Poznań rozgląda się na rynku i przygląda możliwym nowym trenerom, ale robi to bardzo niemrawo i bez zobowiązań. Tylko na wypadek, gdyby czerwcowa ocena pracy Dariusza Żurawia wypadła źle. Lech bowiem wciąż wierzy w tego szkoleniowca.

Odkąd Kolejorz wpadł w poważne tarapaty i między początkiem grudnia a 21 lutego nie zdołał wygrać żadnego meczu, rozpoczęły się spekulacje na temat zwolnienia Dariusza Żurawia, który miał stracić kontrolę nad zespołem i wynikami. Do zwolniania jednak nie doszło. Ani po fatalnym meczu i porażce 0-1 z Wisłą Płock, ani po odpadnięciu z Pucharu Polski z Rakowem Częstochowa poznański szkoleniowiec nie stracił posady. Przeciwnie, Lech twierdził, że ma pracować dalej i pozbierać zespół, wyprowadzić go z kryzysu.

Twierdził nieoficjalnie, bowiem ani razu nikt z władz Lecha nie wypowiedział się w kwestii dalszej pracy trenera Żurawia. Klub po prostu wychodzi z założenia, że w tej kwestii nic się nie zmienia - zatrudnił Dariusza Żurawia, nawet w listopadzie przedłużył z nim kontrakt, i trener Żuraw dalej pracuje.

Reklama

Co Lech myśli o trenerze Żurawiu?

Nieoficjalnie wiemy jednak, że Lech Poznań byłby nawet gotów rozstać się z trenerem Żurawiem i zrobi to, gdy szkoleniowiec nie będzie wygrywał, jednakże wolałby takiego ruchu nie wykonywać. Powód jest zasadniczy - wiara Kolejorza w to, że długo pracujący trener to podstawa jakiegokolwiek progresu. - W sezonie 2018/2019 mieliśmy trzech trenerów, o dwóch za dużo - usłyszeliśmy przy Bułgarskiej. 

A że Lech uważa, iż koniec zeszłego sezonu i udana gra lechitów w europejskich pucharów nie wzięły się znikąd i świadczą o tym, że trener Żuraw potrafi pracować dobrze i osiągać wyniki, stąd przekonanie, że wyciągnie Kolejorza z kryzysu. Co więcej, ostatnie trzy wygrane ligowe (zrobiła się mała seria, przedzielona porażką w Pucharze Polski), tylko klub w tym upewniają, że Dariusz Żuraw opanuje sytuację i po raz pierwszy od lat szkoleniowca nie trzeba będzie wyrzucać z powodu kryzysu.

To bardzo istotny dla Kolejorza aspekt, którego rozgoryczeni kibice nie przyjmują w większości do wiadomości. Zdaniem bardzo wielu fanów, dalsza praca Dariusza Żurawia pozbawiona jest sensu. Trener ma jednak również grono obrońców.

Czy Lech szuka nowego trenera?

A zatem rozważania nad tym, kogo Lech miałby zatrudnić w jego miejsce na razie są tylko spekulacjami. Na pewno w żadnym wypadku nie można mówić o "poszukiwaniach nowego trenera". Kolejorz sprawdza rynek, zarówno polski, jak i zagraniczny, ale tylko na zasadzie rekonesansu - na wypadek, gdyby Dariusz Żuraw jednak sytuacji nie opanował. Wiele przesłanek wskazuje bowiem na to, że gdyby przewidziana na czerwiec ocena pracy trenera miała nastąpić teraz, byłaby pozytywna. Wzięłaby pod uwagę bardziej lato i jesień zeszłego roku niż to, co wydarzyło się później.

W kwestii nowego trenera zatem w grę tak samo wchodzi Maciej Skorża, jak i dyżurny kandydat na pracę w Lechu podczas każdego kryzysu Waldemar Fornalik, czy też Marcin Brosz. Akurat trenerzy Fornalik i Brosz mają swoje zespoły i misje do wykonania, więc sięgnięcie po nich byłoby dość trudne. Każdy z tych trenerów podlega ocenie pod kątem tego, czy można by go ewentualnie zatrudnić latem i na jakich zasadach. Lech sprawdzał także Belgię i Holandię, na razie nie wiadomo, z jakim skutkiem.

Nie ma dzisiaj poważnego kandydata na pracę w Kolejorzu od lipca, bo nie ma też poważnej ochoty Lecha na zwolnienie Dariusza Żurawia. Sytuacja może się zmienić w zależności od wyników do końca sezonu, ale już sam fakt, że poznański klub nie wyklucza powrotu Macieja Skorży może świadczyć o zmianie pewnej polityki.

Prawdopodobnie nie zostanie zmieniony także dyrektor sportowy i Tomasz Rząsa dalej będzie pełnił tę rolę. Nie ma i nigdy nie było tematu sprowadzenia do Lecha Artura Płatka. Niewykluczone są natomiast zmiany w sztabie trenerskim Dariusza Żurawia.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL