Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

Real Madryt rozbił na Camp Nou Barcelonę 3-1 i awansował do finału Pucharu Króla. W pierwszym meczu w Madrycie było 1-1. Gwiazdą wtorkowej bitwy był Cristiano Ronaldo, który zdobył dwie bramki. Już w sobotę o godz. 16 oba zespoły spotkają się ponownie w meczu ligowym, tym razem na Santiago Bernabeu.

Zdjęcie

Cristiano Ronaldo rozegrał na Camp Nou wielki mecz /AFP
Cristiano Ronaldo rozegrał na Camp Nou wielki mecz
/AFP

Dyskutuj na forum, czy to już koniec wielkiej Barcy?

Gospodarze zaczęli od zdecydowanego ataku i już w drugiej minucie rozgrywający 400. mecz w koszulce Barcy Leo Messi mógł dać swej drużynie prowadzenie. Po akcji Pedro prawą stroną Argentyńczyk minimalnie chybił z ostrego kąta.

Reklama


Od początku mecz toczony był w szybkim tempie. W 12. minucie bez przerwy oślepiany przez kibiców laserami Cristiano Ronaldo popędził prawą flanką, pilnowany tylko przez Gerarda Pique. Gdy z łatwością ogrywał obrońcę Barcy, został ścięty w polu karnym i sędzia Undiano Mallenco bez wahania wskazał na "wapno".

"Zawsze, gdy on sędziuje nasze mecze, osiągamy znacznie słabsze wyniki" - mówił przed spotkaniem zastępujący Tita Vilanovę opiekun gospodarzy Jordi Roura.

Tym razem protesty graczy Barcelony były jednak zbędne, bo faul był ewidentny. Ronaldo podszedł do ustawionej na jedenastym metrze piłki i ze spokojem pokonał Jose Manuela Pinto.

Udany start "Królewskich" na pewno trochę zaniepokoił siedzącego na trybunach Camp Nou menedżera Manchesteru United Alexa Fergusona. Już za tydzień bowiem na Old Trafford wielki rewanż w 1/8 Ligi Mistrzów. W Madrycie było 1-1.

Zdjęcie

Alex Ferguson przyjechał podglądać Real /AFP
Alex Ferguson przyjechał podglądać Real
/AFP

Po stracie bramki Katalończycy wyglądali na bezradnych, a na pewno zaskoczonych takim obrotem sprawy. Real był mądrze ustawiony w defensywie, podobnie jak tydzień temu AC Milan, który pokonał Barcelonę 2-0 w LM.

Wreszcie udało się gospodarzom przejść do ofensywy. W 34. minucie Pedro padł w polu karnym "Królewskich", popchnięty przez Xabiego Alonso, ale arbiter nie dopatrzył się przewinienia.

Chwilę później sędzia "faulował" w bocznej strefie pola karnego wychodzącego do prostopadłej piłki Messiego, przypadkiem powstrzymując groźną akcję gospodarzy. To nie były łatwe chwile pana Mallenco.

W 39. minucie tylko cud uratował Real przed stratą bramki po strzale z rzutu wolnego Messiego. Piłka o centymetry minęła bramkę Diega Lopeza.

Real Madryt rozbił Barcelonę na Camp Nou. Galeria

liczba zdjęć: 39


Na początku drugiej połowy Barca na moment przycisnęła, ale nie była to jeszcze desperacka obrona Realu. "Królewscy" dość spokojnie rozbijali trochę nieporadne próby Barcelony.

W 57. minucie zespół z Madrytu wyprowadził zabójczą kontrę. Długie zagranie z obrony przejął Angel di Maria. W akcji jeden na jeden Argentyńczyk ośmieszył Carlesa Puyola, lecz uderzył za słabo, by pokonać Pinto. Odbitą przez bramkarza piłkę z dużym spokojem przyjął na klatkę piersiową Ronaldo i skierował ją do bramki Barcelony.

Jedenaście minut później podopieczni Jose Mourinha zadali kolejny cios. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Mesuta Oezila Raphael Varane wyskoczył najwyżej i główkował w samo okienko bramki Barcelony.

Takiego pogromu gospodarzy na pewno nie spodziewał się nikt z 95 tysięcy widzów na Camp Nou oraz milionów przed telewizorami.

Gospodarze nie mieli pomysłu na nic konstruktywnego, w drugiej połowie za próby dośrodkowań wziął się nawet Puyol. Messi otoczony był przez wielu rywali, a gdy miał trochę wolnego miejsca bezradnie czekał na piłkę od któregoś z kolegów.

W 89. minucie honorową bramkę dla Barcy zdobył Jordi Alba po pięknym prostopadłym zagraniu Andresa Iniesty. Wówczas trybuny barcelońskiego stadionu były już w dużej części puste.

Po raz ostatni Real strzelił co najmniej trzy gole na wyjeździe 20 stycznia w meczu ligowym w Valencii (5-0). 

To 89. triumf Realu w historii spotkań obu rywali. Barcelona wygrywała 87 razy, a 48 konfrontacji kończyło się remisem. W sobotnie popołudnie najsłynniejsze hiszpańskie drużyny zagrają ze sobą w ekstraklasie, tym razem w Madrycie.

W środę, w drugim półfinale Copa del Rey, Sevilla podejmie wicelidera La Liga Atletico Madryt. W pierwszym meczu lepsi byli piłkarze ze stolicy, którzy wygrali 2-1.

FC Barcelona - Real Madryt 1-3 (0-1)

Bramki: 0-1 Cristiano Ronaldo (13. - z karnego), 0-2 Cristiano Ronaldo (57.), 0-3 Raphael Varane (68.), 1-3 Jordi Alba (89.)

Autor: Waldemar Stelmach

Zobacz zapis relacji z meczu FC Barcelona - Real Madryt

Zobacz zapis relacji z meczu dla urządzeń mobilnych

Puchar Hiszpanii. Dowiedz się więcej!

Artykuł pochodzi z kategorii: Barcelona - Real