Reklama

Reklama

  • 1 .Real Madryt (10 pkt.)
  • 2 .Real Betis Balompié (9 pkt.)
  • 3 .Real Sociedad San Sebastián (8 pkt.)
  • 4 .Villarreal CF (8 pkt.)
  • 5 .FC Barcelona (7 pkt.)
  • 6 .Sevilla FC (7 pkt.)
  • 7 .Getafe CF (7 pkt.)
  • 8 .Valencia CF (7 pkt.)

Deportivo La Coruna - Real Madryt 2-6. Grał Tytoń

Deportivo La Coruna przegrało z Realem Madryt 2-6 w 34. kolejce Primera Division. Bramki gospodarzy w drugiej połowie bronił Przemysław Tytoń. Bohaterem spotkania był Isco.

Primera Division - zobacz wyniki, strzelców, składy, terminarz i tabelę

Reklama

Zinedine Zidane, trener Realu, po przegranych Gran Derbi z Barceloną 2-3, dokonał wielu zmian w składzie. W pierwszej jedenastce francuski szkoleniowiec zostawił tylko dwóch piłkarzy - Nacho i Marcelo, natomiast Cristiano Ronaldo nawet nie przyleciał do La Corunii.

"Królewscy" przystępując do meczu na Municipal de Riazor wiedzieli już o wyniku "Dumy Katalonii, która rozbiła Osasunę Pampeluna 7-1. Nic więc dziwnego, że Real od początku rzucił się do ataku.

Goście wyszli na prowadzenie już w 54. sekundzie. Prawą stroną przedzierał się Danilo, podał do Isco, a ten prostopadle zagrał do Moraty. Napastnik Realu wpadł z piłką w pole karne i z dość ostrego kąta pokonał Germana Luksa.

"Królewscy" grali z dużą intensywnością. Co chwila było groźnie pod bramką Deportivo.

W 14. minucie podopieczni Zidane'a wygrywali już 2-0. Piłkę na własnej połowie odebrał Mateo Kovaczić, ruszył z nią do przodu, podał do Jamesa, który znalazł jeszcze na prawe stronie Lucasa Vazqueza. Ten dośrodkował w pole karne, gdzie Kolumbijczyk uderzeniem zewnętrzną częścią stopy trafił do siatki.

Real powinien jeszcze podwyższyć wynik, ale jego piłkarze byli nieskuteczni. Tak jak Morata, który w 32. minucie będąc sam przed bramką zwlekał ze strzałem, a gdy go oddał, to trafił w Luksa.

Zemściło się to w 35. minucie. Deportivo wyprowadziło bardzo dobry atak. W końcu z lewej strony dośrodkował Gael Kakuta, a Florin Andone popisał się skutecznym uderzeniem z pola karnego.

W 43. minucie mógł być już remis. Po dośrodkowaniu Juanfrana, Kiko Casilla wyszedł z bramki, ale tylko odbił piłkę, trafiając nią w głowę Sidneia. Na szczęście bramkarza "Królewskich" futbolówka przeszła tuż obok słupka.

Niewykorzystana sytuacja zemściła się już minutę później. Isco przejął piłkę na połowie rywala, podciągnął pod pole karne, tam zrobił "kółeczko", a następnie podał na lewą stronę do Marcelo. Brazylijczyk wrzucił piłkę w pole karne, gdzie odbił ją Sidnei, ale niefortunnie pod nogi Vazqueza, że ten nie miał kłopotów z umieszczeniem jej w siatce.

W przerwie okazało się, że bramkarz gospodarzy odniósł kontuzję, gdy w 32. minucie obronił strzał Moraty i nie może grać dalej. Jego miejsce między słupkami zajął Przemysław Tytoń. Polak skapitulował w 66. minucie. Dobre podanie dostał Morata, Tytoń wybiegł z bramki i choć odważnie rzucił się rywalowi pod nogi, to napastnik Realu minął go i dograł do Jamesa, który podwyższył na 4-1.

Jedenaście minut później Real skontrował i niepilnowany Isco wykorzystał okazję. Tytoń nie mógł wiele zrobić w tej akcji, ale kolejny gol obciąża jego konto. Casemiro strzelił z 25 m, piłka leciała w środek bramki i po ręce polskiego bramkarza wpadła do siatki. Po chwili "Królewscy" znów znaleźli drogę do bramki gospodarzy, ale sędzia popełnił błąd i odgwizdał spalonego.

Pablo, MZ

Deportivo La Coruna - Real Madryt 2-6 (1-3)

Bramki: Andone (35.), Joselu (84.) - Morata (1.), James (14.), Vazquez (44.), James (66.), Isco (77.), Casemiro (87.)

Zobacz raport meczowy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje