Starcie z Portugalią kibice zapamiętają na długo. Nie tylko z uwagi na końcowy wynik (1:5), ale i niezwykły wręcz splot wpadek i pechowych zdarzeń. Dość powiedzieć, że w drugiej części gry na boisku nie mógł pojawić się Karol Świderski, gdyż ktoś... zapomniał wpisać go do protokołu meczowego. W kwestii szczęścia zaś - trudno przypomnieć sobie mecz drużyny narodowej, w którym tak wielu graczy zostałoby wyeliminowanych przez urazy.
Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem doszło do zmiany w wyjściowej "11". Sebastiana Szymańskiego musiał zastąpić Mateusz Bogusz. W pierwszej połowie z boiska z kontuzją zszedł Bartosz Bereszyński, zaś w przerwie - Jan Bednarek. A wciąż niepewny jest stan zdrowia innego piłkarza, który zagrał w piątek - Tarasa Romanczuka. " Jestem trenerem ponad dwadzieścia lat i takiego splotu pechowych okoliczności nie pamiętam" - żalił się po spotkaniu Michał Probierz.
Michał Probierz wysłał dodatkowe powołanie
Zapowiadał przy tym, że sztab wyśle dodatkowe powołania. Trudno jednak było spodziewać się, że w tej materii będzie działać aż tak szybko. Ledwie kilka godzin po końcowym gwizdku, tuż przed godziną 2:00 w sobotę ujawniono nazwisko pierwszego z dowołanych graczy. Będzie nim Mateusz Wieteska.
Polacy zagrają ze Szkocją w Warszawie w poniedziałek, 18 listopada. Aktualnie w tabeli swojej grupy Ligi Narodów zajmują trzecie miejsce. Jeżeli przegrają, spadną na czwarte i pożegnają się z najwyższą dywizją. Jeżeli uda im się utrzymać trzecią lokatę, rozegrają baraż o utrzymanie z jedną z czołowych ekip Dywizji B. W gronie tym znaleźć może się nawet... Anglia.











