Partner merytoryczny: Eleven Sports

Thomas Vermaelen zaskoczony intensywnością pressingu w Barcelonie

Thomas Vermaelen zdradził, że przeżył szok na pierwszym treningu Barcelony. Obrońca przyznał, że nie spodziewał się aż takiej intensywność pressingu.

Thomas Vermaelen
Thomas Vermaelen/AFP

Vermaelen dołączył do Barcelony w 2014 roku z Arsenalu Londyn i większość czasu w nowym klubie spędził na leczeniu kontuzji, ale teraz ma nadzieję, że wystąpi w meczu ze swoim byłym zespołem w 1/8 finału Ligi Mistrzów (wtorek godz. 20.45).

Reprezentant Belgii zapytany o to, co zrobiło na nim największe wrażenie po zmianie klubu, powiedział, że zaskoczyła go intensywność pressingu. "To była pierwsza rzecz, jaką zauważyłem" - przyznał.

"Pressing pojawia się natychmiast po tym, jak stracimy piłkę. Podczas treningów wykonujemy wiele ćwiczeń poświęconych odbiorowi piłki. Presja, z jaką atakują cię zawodnicy, jest niesamowita. W ogóle nie masz czasu" - podkreślił Vermaelen.

Belg przyznał, że każdy trening Barcelony rozpoczyna się od gry w "dziadka". "Nie chodzi tylko o rozgrzewkę, to jest trening sam w sobie. Starasz się utrzymywać przy piłce i jednocześnie zmuszasz chłopaków w środku do wywierania jak największej presji na tych, którzy są na zewnątrz" - relacjonował Vermaelen.

"Ćwiczyliśmy to czasem w Arsenalu, ale niewiele klubów robi to tak, jak Barcelona. To tradycja. Nawet, gdy wieczorem mamy mecz, rano wychodzimy i gramy w 'dziadka'" - zdradził belgijski obrońca.

INTERIA.PL

Zobacz także

Sportowym okiem