Raków Częstochowa - Legia Warszawa 1-2 w meczu 1. kolejki Ekstraklasy
Na inaugurację sezonu ligowego piłkarze Legii zafundowali swoim kibicom masę doznań. Mistrzowie Polski po niezwykle emocjonującym meczu pokonali na wyjeździe Raków do Częstochowa 2-1, strzelając decydującego gola dopiero w końcówce spotkania. Grający przez ponad 45 minut w osłabieniu Raków wysoko postawił poprzeczkę legionistom.
Kliknij, by przejść do relacji live z tego spotkania
Mecz toczył się w strugach deszczu. Gwałtowna ulewa nawiedziła Bełchatów już przed meczem i nie odpuszczała także po pierwszym gwizdku sędziego.
Piłkarze Legii początkowo niewiele robili sobie z niekorzystnej aury. Wyszli na murawę niezwykle zmotywowani i w pierwszych minutach zdołali w pełni zdominować ekipę Rakowa. Dobra gra doprowadziła mistrzów Polski do bramki, którą zdobył w 18. minucie Tomasz Pekhart. Czeski snajper główkował z zabójczą precyzją po świetnej centrze Artura Jędrzejczyka z lewej flanki.
Z czasem gra się wyrównała, a Raków zdołał dojść do głosu. Bliski zdobycia gola był choćby Vladislavs Gutkovskis, lecz jego uderzenie z ostrego kąta minęło bramkę, której strzegł wracający do Ekstraklasy po 15 latach Artur Boruc.
Statystyki meczu
W 42. minucie łotewski napastnik zderzył się głową z Igorem Lewczukiem i o ile on sam był w stanie bez przeszkód kontynuować grę, Lewczuk miał problemy z koncentracją i nie wyszedł na drugą połowę. W przerwie pod szatnią Legii zaparkowała karetka.
Zanim sędzia zaprosił piłkarzy do szatni, Maciej Wilusz nieprzepisowo zatrzymywał pędzącego skrzydłem Luquinhasa, za co obejrzał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę, a częstochowianie musieli sobie radzić w dziesiątkę.
Mimo to z impetem rozpoczęli drugą połowę. Już w 50. minucie Marcin Cebula popisał się kapitalną akcją indywidualną, po której strzał oddał Patryk Kun. Wydawało się, że Artur Jędrzejczyk uratował Legię, wybijając piłkę z linii bramkowej, lecz oceną tej sytuacji zajął się VAR, który orzekł, że futbolówka znalazła się w bramce mistrza Polski, a piłkarze Rakowa mogli cieszyć się z remisu.
Po grze częstochowian wcale nie było widać tego, że muszą grać w osłabieniu. W końcowych minutach Legia zdołała jednak przycisnął rywala i ostatecznie zapewniła sobie komplet punktów. Zwycięskiego gola strzelił Pekhart, uszczęśliwiając kibiców stołecznego klubu.