Reklama

Reklama

PKO Ekstraklasa. Lechia Gdańsk. Łukasz Zwoliński: Nie myli się ten, kto nie próbuje

Łukasz Zwoliński w poniedziałkowym meczu Lechii Gdańsk z Wisłą Płock (1-0) nie wpisał się na listę strzelców. Napastnik zespołu znad morza w końcówce zmarnował doskonałą szansę na podwyższenie wyniku. - Wspaniałomyślnie mu wybaczam - zażartował trener Piotr Stokowiec. - Nie myli się ten, kto nie próbuje - skomentował sam zainteresowany.

Lechia Gdańsk odniosła pierwsze zwycięstwo w sezonie pokonując na Polsat Plus Arenie Gdańsk Wisłę Płock 1-0. - Wisła postawiła nam twarde warunki, była dobrze zorganizowana. Mecz mogliśmy zamknąć w 80. minucie. Łukasz Zwoliński miał wystarczająco dużo czasu, żeby to zrobić. Wspaniałomyślnie mu wybaczam, bo wynik jest dobry - zaśmiał się trener Piotr Stokowiec.

Problemem jest skuteczność

Głos zabrał również sam zainteresowany. - Nie myli się ten, kto nie próbuje. Mogę przeprosić Maćka Gajosa, bo taką piłkę trzeba wykorzystać. Najważniejsze jest jednak to, że drużyna wygrała, a nie to, czy Łukasz Zwoliński strzelił bramkę. Oczywiście, w każdym meczu daję z siebie wszystko, chcę strzelać i dalej będę do tego dążył. Mam swoje cele i ambicje. Jestem przeambitnym chłopakiem i zrobię wszystko, żeby Lechia była jak najwyżej w tabeli - zapewnił piłkarz. 

Reklama

Niewykorzystana okazja nie zemściła się na drużynie z Trójmiasta. - Gdybym wykorzystał sytuację, na pewno mielibyśmy troszkę oddechu, kontrolowalibyśmy grę. Zbudowaliśmy naszą małą twierdzę i dowieźliśmy zwycięstwo do końca. Wiemy, ile w poprzednim sezonie straciliśmy punktów w samych końcówkach. Cieszę się, że powoli wyciągamy wnioski. Nie ma słabych drużyn, każdy mecz pokazuje, że gra się o pełną pulę - zaznaczył Zwoliński. 

28-letni napastnik potrafi odnaleźć się w polu karnym. Na inaugurację w Białymstoku (1-1) to właśnie on zdobył jedynego dla Lechii gola. - Nie wiem, jakbym się czuł, gdybym przez cały mecz był schowany za obrońcami, ale trzeba dołożyć skuteczność. O nic więcej się nie martwię - przyznał. Na sam koniec wypowiedział się jeszcze szkoleniowiec. - Napastnik musi dochodzić do sytuacji, a Łukasz w tych sytuacjach się znajduje. Problem to skuteczność, ale nie przesadzajmy - dwa mecze i gol. Myślę, że sobie poradzimy z tym problemem - zakończył. 

Drużyna z Gdańska w następnej kolejce PKO BP Ekstraklasy zmierzy się na wyjeździe ze Śląskiem Wrocław. Mecz odbędzie się w niedzielę (8 sierpnia o godz. 20:00).





Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje