Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (18 pkt.)
  • 2 .Lechia Gdańsk (16 pkt.)
  • 3 .Zagłębie Lubin (15 pkt.)
  • 4 .Śląsk Wrocław (14 pkt.)
  • 5 .Raków Częstochowa (14 pkt.)
  • 6 .Pogoń Szczecin (13 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (12 pkt.)
  • 8 .Wisła Kraków (11 pkt.)

Raków Częstochowa - Lech Poznań 2-2. A wydawało się, że Lech zostanie rozbity

Do przerwy, a nawet krótko po niej wydawało się, że Raków Częstochowa połknie fatalnie grającego wtedy lidera Ekstraklasy, Lecha Poznań. Trener Maciej Skorża wycofał się jednak z decyzji kadrowych przed meczem, zrobił zmiany i Lech zremisował 2-2, a mógł nawet wygrać.

Bardzo głębokie i istotne zmiany w składzie poczynił Maciej Skorża przed bodaj najtrudniejszym meczem dotychczasowego sezonu. Mecze, o którym mówił, że aby wygrać, Lech musi zagrać spotkanie bliskie perfekcji. Nie było o tym mowy.

Kolejorz miał w Częstochowie ogromne problemy, w zasadzie rozsypał się zupełnie w pierwszej połowie, którą w wyjściowej jedenastce rozpoczęli m.in. Alan Czerwiński, Radosław Murawski czy Adriel Ba Loua. Dla najdroższego zawodnika w dziejach poznańskiego Lecha był to debiut w poznańskiej drużynie. Iworyjczyk zrobił spore wrażenie lekkością i swobodą w grze, dobrą koordynacją ruchową i niesygnalizowanymi strzałami, z których jeden przeniósł nad poprzeczką, a po drugim piłka w nią uderzyła. I to w sytuacji, w której niewiele na to wskazywało, a jednak perła Lecha zakręciła piłką tak, że powstało zagrożenie.

Reklama

Adriel Ba Loua jednak w ogóle nie potrafił ustawiać się w obronie. Tu możliwości gracza z Afryki są bardzo ograniczone, a na dodatek trener Maciej Skorża ustawił na tej samej flance jego i Alana Czerwińskiego. Dla Rakowa była to woda na młyn. Kiepsko radzący sobie Radosław Murawski nie asekurował i tak oto z minuty na minutę powstawało coraz większe niebezpieczeństwo pod bramką Lecha.

Jeszcze na początku meczu poznaniacy mieli świetną okazję, gdy trzykrotnie (sic!) z bliska trafiał w bramkarza Vladana Kovacevicia i gol nie padł. Aż nie do uwierzenia! Szwed w takich sytuacjach myli się rzadko. 

Raków Częstochowa zyskał przewagę nad Lechem Poznań

Po tej okazji Raków był o wiele groźniejszy, chociaż przedwcześnie z powodu urazów stracił dwóch ważnych graczy - Milana Rundicia oraz Marcina Cebulę, który zdążył jeszcze wykonać skutecznie rzut karny podyktowany za faul, jakiego Barry Doglas dopuścił się na Franie Tudorze. To był już trzeci karny przeciw Lechowi w wyjazdowym meczu.

Raków po raz pierwszy od wielu miesięcy grał na własnym stadionie - wcześniejsze planowane tu mecze ligowe zostały odwołane z powodu gry częstochowian w europejskich pucharach. Padło na Lecha i przed swoją widownią Raków dominował kompletnie.

Trener Skorża zareagował szybko, zdjął Alana Czerwińskiego i Radosław Murawskiego. Niewiele to pomogło, bo po kolejnym błędzie defensywy Raków zdobył drugiego gola zaraz po przerwie. Początkowo sędzia Szymon Marciniak sygnalizował spalonego, ale VAR zmienił decyzję.

Raków prowadził już 2-0, a to nie był koniec jego ataków. Mecz wydawał się stracony dla Lecha, ale zadziałały jego zmiany. Po akcji z Jakubem Kamińskim portugalski piłkarz Joao Amaral wpakował piłkę do siatki strzałem głową z bliska. Od tej pory mieliśmy już wymianę akcji albo na wyrównanie, albo na rozstrzygnięcie meczu. Raz Lech był bliższy (strzał Jakuba Kamińskiego wzdłuż bramki), raz Raków (po fatalnym wybiciu piłki przez Mickey van der Harta).

Po nerwowych przepychankach, podczas których sędzia Marciniak rozdawał kartki, Lech w końcu wypracował rzut karny po faulu Tomaša Petraška ma Jakubie Kamińskim. Sędzia oszczędził gracza Rakowa, ale jedenastkę zagwizdał i Lech dość nieoczekiwanie wyrównał. Następnie miał jeszcze okazję wygrać, gdy po kontrze i przechwycie piłki przez Nikę Kwekweskiriego z trzech metrów spudłował Joao Amaral. Zresztą takich pudeł z bliska mieliśmy w tym meczu sporo.

Raków Częstochowa - Lech Poznań 2-2 (1-0)

Bramki: 1-0 Cebula (14., karny), 2-0 Musiolik (48.), 2-1 Amaral (57.), 2-2 Ishak (73., karny)

RAKÓW: Kovačević - Tudor, Niewulis, Rundić (29. Petrašek Ż) - Długosz (78. Szelągowski), Poletanović Ż (78. Sapala), Gwilia, Kun - Sturgeon, Cebula (39. Wdowiak Ż) - Musiolik (78. Guedes)

LECH: van der Hart - Czerwiński (46. Pereira), Salamon, Šatka, Douglas Ż - Ba Loua (71. Skóraś), Karlström, Murawski (46. Amaral), Tiba Ż (71. Kwekweskiri), Kamiński (80. Ramirez) - Ishak Ż

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje