Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (61 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (56 pkt.)
  • 3 .Pogoń Szczecin (52 pkt.)
  • 4 .Piast Gliwice (42 pkt.)
  • 5 .Lechia Gdańsk (42 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (42 pkt.)
  • 7 .Zagłębie Lubin (41 pkt.)
  • 8 .Warta Poznań (40 pkt.)

PKO BP Ekstraklasa. Raków Częstochowa zaliczył zwycięski powrót

Raków Częstochowa, który powrócił na własny stadion pokonał Śląsk Wrocław 2-0 (0-0) w piątkowym meczu PKO BP Ekstraklasy.

Reklama

Zobacz zapis relacji tekstowej z meczu Raków Częstochowa - Śląsk Wrocław

Reklama

Drużyna z Częstochowy, która zajmuje w tabeli trzecią pozycję, jest już niemal pewna gry w europejskich pucharach. Śląsk wciąż ma na nie realne szanse (pod warunkiem, że jego piątkowy rywal sięgnie po Puchar Polski), a bardzo dużym krokiem ku temu mogło być zwycięstwo. 

Pierwsza część gry nie rzuciła na kolana. Co prawda gospodarze, uskrzydleni grą na własnym obiekcie starali się nadawać ton grze, lecz niewiele z tego wynikało. Już w 3. minucie Arsenić domagał się podyktowania rzutu karnego, ale arbiter pozostał niewzruszony. W 17. minucie zza linii pola karnego niecelnie huknął Piątkowski. Niedługo później w pole karne wpadł Gutkovskis, ale jego strzał sparował bramkarz. Jak miało się okazać - było to jedyne celne uderzenie Rakowa w pierwszej części gry.

Śląsk naprawdę klarownej okazji nie stworzył - co prawda już na początku zagrozić bramce ekipy z Częstochowy próbował Praszelik, ale w kolejnych minutach klarownych sytuacji było jak na lekarstwo. Szwankowała zwłaszcza dokładność, i to po obu stronach boiska.

Raków rozwiązał worek z golami

Worek z golami rozwiązał się na szczęście tuż po przerwie. Już w 48. minucie po kapitalnej akcji Tudora, który zszedł z prawego skrzydła, minął kilku rywali i wpadł w pole karne, wykładając piłkę jak na talerzu Tijaniciowi doczekaliśmy się prowadzenia Rakowa. Po objęciu prowadzenia ekipa gospodarzy dyktowała warunki i miała okazję, by je podwyższyć. W 68. minucie w kapitalnej sytuacji znalazł się Gutkovskis, ale nie pokonał Szromnika.

Kiedy w 74. minucie czerwoną kartką ukarany został obrońca Śląska, Poprawa (sfaulował wychodzącego do podania Araka), przyjezdni znaleźli się pod ścianą. Dobił ich w 85. minucie Cebula, który otrzymał dobre podanie w pole karne, minął rywala i wpakował piłkę do siatki.

Dzięki zwycięstwu Raków ma w dorobku 49 punktów i wciąż spoglądać może z nadzieją ku drugiej lokacie, okupowanej przez Pogoń Szczecin (50 pkt.).

Raków Częstochowa - Śląsk Wrocław 2-0 (0-0)

Bramki:
Tijanić (48.), Cebula (85.)

Czerwona kartka: Poprawa (73.)

TC



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama