Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (69 pkt.)
  • 2 .Lech Poznań (66 pkt.)
  • 3 .Piast Gliwice (61 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (56 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (54 pkt.)
  • 6 .Pogoń Szczecin (54 pkt.)
  • 7 .Cracovia (53 pkt.)
  • 8 .Jagiellonia Białystok (52 pkt.)

Lechia Gdańsk. Mario Malocza: To była głupota

W 79. minucie finału Pucharu Polski, chorwacki obrońca Mario Malocza dostał czerwoną kartkę. To w dużej mierze zadecydowało o tym komu przypadło cenne trofeum.

Maciej Słomiński, Interia: Rok temu wrócił pan do Lechii, jaki był to sezon w pana wykonaniu? 

Reklama

Mario Malocza, obrońca Lechii Gdańsk: - Jestem zadowolony z decyzji o powrocie do Gdańska. Początkowo niewiele grałem, przyplątała się kontuzja, chyba pierwsza poważna w mojej karierze. Potem było coraz lepiej, miałem pewne miejsce w składzie. Oczywiście zawsze jest pole do poprawy.

Faktycznie był pan przeważnie pewnym punktem obrony. Wyjątkiem były mecze z Cracovią: gol samobójczy w meczu ligowym w Gdańsku, potem czerwona kartka w finale Pucharu Polski w Lublinie.

- Wielka szkoda tego finału. Graliśmy najlepszy mecz z tych przeciw Cracovii, pierwsza połowa przebiegła dokładnie tak jak sobie zaplanowaliśmy, mieliśmy kontrolę nad meczem. Przed spotkaniem dużo rozmawialiśmy, że przegraliśmy z nimi pięć kolejnych meczów i że musimy wyciągnąć wnioski. Tak właśnie było, aż do mojego faulu.

Proszę opowiedzieć co stało się w 79. minucie.

- Cracovia wychodziła z kontrą, chciałem przerwać wślizgiem akcję Pelle van Amersfoorta. Wszystko byłoby dobrze tylko noga niepotrzebnie poszła do góry. Nie chciałem tego zrobić, to była głupota. Przez to przegraliśmy to spotkanie. Po meczu przeprosiłem Holendra.

Wiedział pan, że sędzia wyciągnie czerwoną kartkę?

- Wszystko działo się bardzo szybko. Oglądałem potem powtórkę i przyznaję, że wykluczenie było zasłużone. Chociaż widziałem też gorsze faule, za które były tylko żółte kartki.

Co stało się później? Nie mógł pan zostać na ławce.

- Poszedłem do szatni i tam oglądałem resztę spotkania na laptopie. Było jakieś pół minuty opóźnienia, dlatego najpierw słyszałem radość po bramkach, dopiero potem widziałem na ekranie co się stało.

Żarko Udoviczić (więcej TUTAJ!) mówił, że gdyby doszłoby do rzutów karnych puchar byłby wasz.

- Zgadzam się w 100 procentach. Zlatan Alomerović już w Poznaniu pokazał co potrafi. Na pewno by coś złapał.

Dowiedz się więcej na temat: Lechia Gdańsk | Mario Maloca | Mario Malocza

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje