Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (24 pkt.)
  • 2 .Lechia Gdańsk (22 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (21 pkt.)
  • 4 .Pogoń Szczecin (19 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (17 pkt.)
  • 6 .Cracovia (16 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (16 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (15 pkt.)

Lech Poznań zdemolował Wisłę Kraków! Miażdżąca przewaga i imponująca wygrana

Nigdy w całej historii Lech Poznań nie wygrał z Wisłą Kraków aż tak wysoko. Nigdy nie miał też aż takiej nad nią przewagi. Do łupu bramkowego w rozmiarze aż 5-0 swe pierwsze gole dołożyli Adriel Ba Loua i w debiucie Pedro Rebocho.

Adrtiel Ba Loua ma potencjał, aby kibice Lecha Poznań szybko go pokochali, o ile już nie kochają. Zagrał drugi mecz w niebiesko-białych barwach i okazał się jeszcze bardziej przydatny niż w poprzednim starciu z Rakowem Częstochowa. Co więcej, strzelił pierwszego gola.

Była to bramka na 2-0 dla "Kolejorza". Bramka szczególna, bowiem akcję przeprowadziło dwóch nowych graczy Lecha - właśnie Adriel Ba Loua oraz debiutujący w Lechu portugalski obrońca Pedro Rebocho. Można powiedzieć, że lepiej przedstawić się nowym kibicom nie mogli - przy tej frekwencji pokazali bramkową akcję, a Iworyjczyk z bliska strzelił gola, po którym stadion oszalał z radości. Gracza z Afryki wyściskali chyba wszyscy w zespole, co pokazało jak dobry duch panuje w tej chwili w Lechu.

To był gol pieczętujący bardzo wyraźną przewagę nad Wisłą Kraków. Powiedzieć, że była wyraźna to pewien eufemizm, podobnie jak stwierdzenie, że krakowski bramkarz Paweł Kieszek niezbyt dobrze zachował się przy pierwszej akcji bramkowej Kolejorza. Piłkę uderzał wtedy Joao Amaral. Nie było do końca wiadomo, co właściwie chce zrobić. Portugalczyk zwlekał, czekał, aż po prostu uderzył. Wtedy wydawało się, że był jakiś rykoszet, gdyż Paweł Kieszek rzucił się w kompletnie inną stronę niż poleciała piłka. Ale nie - powtórki wykazały, że piłka nie rykoszetowała. Po prostu bramkarz Wisły popełnił koszmarny błąd i puścił zawstydzającego gola.

Reklama

Lech Poznań zmienia bramkarza

Za to w poznańskiej bramce mieliśmy już drugiego zawodnika w meczu. Holendra Mickey van der Harta musiał bowiem zastąpić Filip Bednarek - pierwszy bramkarz poznaniaków złapał kontuzję i doszło do rzadko spotykanej zmiany.

Lech prowadził 2-0 i prezentował się okazale. Szybko przechodził do ataku po odzyskaniu piłki, a Adriel Ba Loua pokazywał wtedy swą sporą szybkość. Może zawodziły go nerwy, bo dwukrotnie po takich kontrach oddawał strzały zbyt wcześnie, chociaż mógł jeszcze podbiec z piłką pod bramkę.

Wiślacy mieli z Lechem ogromny problem. Próbowali go ukąsić stałymi fragmentami gry. Po rzutach rożnych dochodzili do dobrych okazji strzeleckich, ale nie zagrozili jednak poznańskiej bramce. Adriel Ba Loua przyćmił Yawa Yeboaha, o którym trener Skorża mówił przed meczem, że potrafi zagrać rewelacyjnie, ale też zniknąć zupełnie. Wisła pozostawała bez celnego strzału, gdy "Kolejorz" dobijał ją trzecim golem.

CZYTAJ TAKŻE: Portugalska kolonia rośnie. Pedro Rebocho w Lechu Poznań

To był mecz, który nazwać można: "Transfery Lecha Poznań - Lech Poznań 3-0". Koncertowo grający Pedro Rebocho, który wszedł do gry z uwagi na chorobę Barry'ego Douglasa (przed meczem trener Maciej Skorża zapowiadał jego debiut), brał udział przy pierwszym golu i strzelił drugiego. Stało się to krótko po potężnym zamieszaniu pod krakowską bramką, w którym piłka jakimś cudem nie wpadła do bramki. Przy akcji Portugalczyka - już tak.

Wisła Kraków to zespół, który w całej historii bił Lecha rekordowo wysoko, nawet 8-0 w 1976 roku. Tym razem jednak sama była gromiona. Dotąd 4-0 było najwyższym rozmiarem zwycięstwa poznaniaków nad krakowskim rywalem. Tu Lech rekord poprawił. Mikael Ishak rzutem karnym nie tylko dobił, ale wręcz upokorzył wiślaków. Zastosował podcinkę a la Panenka, jakby chciał się zabawić może nie tyle z Wisłą, ale z przybyłymi na mecz kibicami. Tym razem to Wisła była w meczu widownią.

Lech Poznań - Wisła Kraków 5-0 (2-0)

Bramki: 1-0 Amaral (29.), 2-0 Ba Loua (45.), 3-0 Rebocho (52.), 4-0 Ishak (60.), 5-0 Ishak (75., karny)

LECH: van der Hart (22. Bednarek) - Pereira, Šatka, Salamon, Rebocho - Ba Loua, Karlström Ż (64. Murawski), Kwekweskiri (73. Kozubal), Amaral (73. Ramirez Ż), Kamiński (64. Skóraś) - Ishak

WISŁA: Kieszek - Gruszkowski Ż, Szota Ż, Frydrych Ż, Hanousek - Skvarka Ż (68. Savić), El Mahdioui Ż, Plewka (58. Żukow) - Yeboah (58. Hugi), Brown Forbes Ż (86. Sobol), Kliment (58. Młyński)

Sędzia: Kwiatkowski

Widzów 26 890








Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje