Reklama

Reklama

Żużlowe kluby walczą o kibica. Sprzedają już nawet obrazy i papier toaletowy

W dobie pandemii COVID-19 i dużej niepewności związanej z przyszłością, żużlowe kluby starają się wprowadzać innowacyjne rozwiązania, które mogą zapewnić jakieś wpływy do zachwianego w ostatnim czasie budżetu. W swoich sklepach oferują różne gadżety związane z drużyną, a do tych tradycyjnych kibicowskich pamiątek, dołożyły także wiele nowych, zaskakujących produktów.

Kibic Abramczyk Polonii będący sympatykiem sztuki, może zamienić dzieło van Gogha na płótno z wizerunkiem jednego z jego ulubieńców. Co ważne, można nabyć takową pamiątkę nie tylko z aktualnym zawodnikiem klubu, ale też z zasłużonymi postaciami sprzed kilku lat. Do dyspozycji są: David Bellego, Andreas Lyager, Dimitri Berge, Emil Sajfutdinow oraz Szymon Woźniak. Kibice proszą o jeszcze jednego żużlowca. - Czas na Tomasza Golloba - piszą w komentarzach na stronie klubu. Cena jednej sztuki to 139 zł.

Reklama

W Gorzowie zaś można nabyć klubowe... ręczniki. Zagorzały fan zaopatrujący się w taki gadżet, musi jednak dobrze zastanowić się nad formą jego użytkowania. Dla wielu kibiców bowiem wytarcie się barwami ulubionej drużyny będzie zapewne formą zbezczeszczenia i braku szacunku dla ukochanych kolorów. Znając prezesa Marka Grzyba, można wkrótce spodziewać się także mini-grzybów w żółto-niebieskich barwach. Działacz lubi bowiem eksponować swoją obecność gdzie tylko się da. 



Na ciekawy ruch zdecydowano się w Grudziądzu. Klub w promocyjnej cenie wyprzedaje koszulki z byłymi już zawodnikami, Artiomem Łagutą i Krzysztofem Buczkowskim. Są one dużo tańsze niż te, które przedstawiają aktualnych żużlowców. Choć zapewne nie będzie już nimi dużego zainteresowania, to jednak należy przyklasnąć takim działaniom. Lepiej sprzedać coś w niskiej cenie niż odłożyć, by się zmarnowało. Niejeden kibic z takiej pamiątki bardzo by się ucieszył, nawet jeśli straciła na aktualności.

PSŻ Poznań postanowił zaś sprzedać swoją maskotkę. Oczywiście nie tę wielką, biegającą między kibicami w trakcie meczów. W klubowym sklepie ekipy ze stolicy Wielkopolski można kupić miniaturowe wersje maskotki. Cena 29 zł wydaje się całkiem sensowna i zapewne wielu kibiców zdecyduje się na zakup. Poznański klub oferuje także kufle do piwa z logotypem miejscowej drużyny. 

Widać więc, że kluby chcą wyjść do jak największej grupy kibiców i zaoferować im dużą gamę gadżetów różnego typu. Niektóre pomysły zaskakują, ale są na pewno formą promocji klubu. Póki co jednak chyba mało kto może się równać z pomysłem Ireneusza Nawrockiego, byłego właściciela Stali Rzeszów, który trzy lata temu wymyślił, że będzie sprzedawał perfumy o zapachu marihuany.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje