Reklama

Reklama

Żużlowcy nie boją się koronawirusa i wylatują do ciepłych krajów. Czy taki powinni dawać przykład?

Od kilku miesięcy władza oraz eksperci zalecają ludziom: zostańcie w domach. Wielu obywateli w trosce o zdrowie swoje i swoich najbliższych zrezygnowało z wyjazdów zagranicznych. Ba, niektórzy odpuścili sobie nawet wczasy w kraju. Żużlowcy nic sobie z tego nie robią i wybierają się w odległe rejony. Czy taki powinni dawać przykład?

Nie tak dawno swoją podróżą do Dubaju pochwalił się Nicki Pedersen. Trzykrotny mistrz świata w to miejsce wybiera się niemal co roku. 43-latek na początku listopada był w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, gdzie odpoczywał wraz ze swoją aktualną partnerką - Nataschą Ohlin. Doświadczony jeździec ma ten komfort, że przeszedł koronawirusa jeszcze przed startem sezonu 2020 i obecnie raczej nie musi obawiać się o swoje zdrowie.

Reklama

Bogate wakacje zafundował sobie również Artiom Łaguta. Nowy nabytek Betard Sparty Wrocław wraz z całą swoją rodziną wyleciał na Malediwy. Rosjanin podobnie jak Duńczyk odwiedza to miejsce regularnie i nie może wyobrazić sobie urlopu bez rajskich wysp. 30-latek w mediach społecznościowych co jakiś czas chwali się fanom zdjęciem z plaży bądź basenu. Humory oczywiście dopisują.

1 grudnia na Instagramie pojawiły się też zdjęcia z samolotu lecącego do Meksyku, a w nim siedzieli: bracia Pawliccy oraz ich dobry kolega Maciej janowski. Na początku roku, w trakcie pierwszej fali pandemii, Przemysław Pawlicki z Janowskim polecieli do Las Vegas na walkę Joanny Jędrzejczyk i mocno im się za to oberwało. Widać jednak, że nie zrobiło to na nich wrażenia, skoro w trakcie drugiej fali zaplanowali kolejną podróż.

Na urlop w swoich ojczyznach zdecydowali się na przykład żużlowcy Moje Bermudy Stali Gorzów. Szymon Woźniak wybrał góry, a Anders Thomsen wraz z Markusem Birkemose wypoczywają w Danii. Reprezentanci kraju Hamleta w wolnym czasie poświęcają się, chociażby łowieniu ryb. Złowione okazy można zobaczyć, odwiedzając profil Stali Gorzów na Facebooku. Z dala od innych, na łonie natury, to z pewnością wygląda bezpieczniej niż podróż samolotem pełnym ludzi. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama