Reklama

Reklama

Żużlowa lista Hop-Bęc

Nie oszukujmy się. Już tylko kataklizm może odebrać żużlowcom Atlasu Wrocław tytuł mistrzów Polski a.d. 2006.

Po prestiżowym zwycięstwie z wiceliderem w Częstochowie podopieczni Marka Cieślaka odebrali chyba pozostałym rywalom resztki wiary na skuteczną pogoń. Druga runda rozgrywek zapowiada się więc już tylko jako wyścig o pozostałe miejsca na podium.

Reklama

Zapraszamy do naszego kolejnego odcinka naszego cyklicznego podsumowania zmagań żużlowej ekstraligi.

Lista HOP

1. Jason Crump - Absolutny dominator tegorocznego cyklu Grand Prix wyśmienicie prezentuje się również na polskich torach. Australijczyk znów był niepokonany i to w meczu na torze najgroźniejszego rywala ekipy z Dolnego Śląska. Komplet zwycięstw rudowłosego mistrza w jaskini "Lwa" znacznie przybliżył Atlas do długo oczekiwanego kolejnego Mistrzowskiego tytułu.

2. Janusz Kołodziej - To był joker o jakim marzy kazdy szkoleniowiec ekstraligowej drużyny. Odczuwający jeszcze skutki niedawnego złamania obojczyka indywidualny mistrz Polski w meczu z Polonią pojawił się na torze dopiero w 7. wyścigu zawodów, ale właśnie jego wsparcie pomogło "Jaskółkom" wyjść z nie lada opresji. Obrońcy tytułu przegrywali już 14:22, ale w ośmiu kolejnych biegach, startujący aż 6 razy Kołodziej przywiózł cenne 14 punktów, które wywołały euforię na trybunach stadionu w Mościcach. Unia potrzebuje takiego Kołodzieja!

3. Nicki Pedersen - "Perfekcyjny strażak" - nie bez powodu taki właśnie przydomek dostał w Rzeszowie były indywidualny mistrz świata. Duńczyk po raz kolejny uratował zwycięstwo "Żurawi", tym razem gromadząc komplet punktów na dobrze mu znanym torze w Rybniku. Nicki stał się prawdziwym liderem beniaminka z Rzeszowa, który pokonując na wyjeździe "Rekiny" zachował jeszcze szanse na występy w najlepszej "czwórce" ekstraligi.

Lista BĘC

1. Robert Sawina - Tylko jeden punkt w czterech startach uzbierał "Sawka" na torze w Mościcach. Od takiego doświadczonego zawodnika działacze mają prawa wymagać znacznie więcej. Sawina był najsłabszym ogniwem Polonii podczas meczu w Tarnowie i to właśnie jego "oczek" zabrakło najbardziej, żeby sprawić wielką niespodziankę i pokonać mistrza na jego terenie.

2. Lukas Dryml i Scott Nicholls - W trzech startach w meczu z Polonią dwaj "stranierii" tarnowskiej Unii nie zdobyli żadnego punktu! Na szczęście dla trenera Mariana Wardzały kapitalnie w roli "jokera" spisał się Janusz Kołodziej (patrz wyżej) i dzięki temu Anglik oraz Czech z większym spokojem mogą myśleć o rehabilitacji w kolejnych spotkaniach...

3. Maciej Kuciapa - Na torze w Rybniku wychowanek "Żurawi" pojechał trzy razy i trzy razy oglądał plecy wszystkich rywali. Na domiar złego w swoim trzecim starcie niewiele by brakowało, żeby staranował ... partnera z drużyny! Dlatego też apelujemy do pani prezes - Pani Marto! tak dla przypomnienia! Tomek Rempała potrafi nawet wygrać jakiś wyścig, a tu co? zero...

Zobacz WYNIKI bieg po biegu spotkań 12. kolejki żużlowej ekstraligi

Dowiedz się więcej na temat: Wrocław

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama