Reklama

Reklama

Żużlowa lista Hop-Bęc

Prawie 60 tysięcy widzów oglądało wielkanocne zmagania 2. kolejki żużlowej ekstraligi. Dla porównania dwukrotnie większą liczbę spotkań piłkarskiej przedświątecznej kolejki piłkarskiej Orange Ekstraklasy zobaczyło niespełna 48 tysięcy.

Nasuwa się więc retoryczne pytanie - gdzie jest przyjemniej i ciekawiej?

Działacze żużlowych klubów chyba jednak bardziej troszczą się o sympatyków speedwaya, a najświeższym przykładem jest zmodernizowany stadion w Częstochowie. Czy pod Jasną Górą zawita niebawem elita z Grand Prix? Będziemy w tym celu włodarzom "biało-zielonych" mocno dopingować...

Na razie elita z Grand Prix z powodzeniem dostarcza niezapomnianych wrażeń podczas meczów ekstraligi, o czym szerzej w naszym cyklicznym podsumowaniu.

LISTA HOP

Reklama

1. Bjarne Pedersen (Adriana KS Toruń) - Niekwestionowany bohater nie tylko dramatycznego spotkania w Toruniu, ale również całej kolejki. Duńczyk w pojedynku z Atlasem "rozkręcał się" z każdym wyścigiem, a swój wspaniały występ (w sumie 14 punktów) okrasił niezapomnianym zwycięstwem w decydującym biegu. Pozbawiony wsparcia wykluczonego Karola Ząbika zostawił daleko w tyle Jasona Crumpa i Jarosława Hampela, broniąc tym samym "Aniołom" cenną wygraną nad silnym rywalem.

2. Greg Hancock (Włókniarz Częstochowa) - Popularny "Herbie" znakomicie wprowadził się do nowej drużyny. W dwóch kolejkach na starcie rozgrywek Amerykanin wywalczył dla "Lwów" już 30 punktów i w częstochowskim zespole coraz mniej wspomina się popisy Rune Holty. W meczu z beniaminkiem z Rybnika Hancock nie miał sobie równych, a jego forma każe go stawiać w gronie faworytów zbliżającej się GP Słowenii.

3. Andreas Jonsson (Polonia Bydgoszcz) - W poprzednim tygodniu umieściliśmy go na liście Bęc za kiepski (jak na jego możliwości) występ we Wrocławiu. W poniedziałek "Adrenalinas" znów jednak błyszczał i w pełni się zrehabilitował. Szwed nie dał się pokonać rywalom, a jego 13 punktów (plus oczywiście dwa bonusy) poprowadziły Polonię do efektownej wygranej nad Unią Leszno.

LISTA BĘC

1. Tomasz Gapiński (Atlas Wrocław) - Gdyby "Gapa" zdobył chociaż jeden mały punkt Atlas być może nie przegrałby w Toruniu. Ale nie ma co "gdybać". Miał być jednym liderów drużyny, jednak w trudnym meczu nie wytrzymał presji i zawiódł na całej linii. To właśnie jego słaba postawa zadecydowała o porażce Atlasu z "Aniołami".

2. Rune Holta (Marma Rzeszów) - Tylko 5 "oczek' w zaledwie w czterech startach źle świadczą o Norwegu, który w derbach Małopolski miał być silnym punktem beniaminka z Rzeszowa. Całe szczęście, że dobrze spisywali się Śledź i Chrzanowski, bo inaczej wyprawa "Żurawi" do Tarnowa zakończyłaby się pogromem. Od Holty należy wymagać dużo więcej, bo w końcu dużo więcej inkasuje za swoje usługi...

3. Robert Miśkowiak (Unia Leszno) - W drugim kolejnym meczu "Misiek" zawalił sprawę i dlatego musimy mu to wypomnieć. Na torze w Bydgoszczy dostał od trenera dwie szanse, ale nie zdołał pokonać żadnego z jeźdźców gospodarzy i w efekcie Unia dostała prawdziwe lanie od Polonii. Były mistrz świata juniorów ciągle nie może odnaleźć wspaniałej formy sprzed dwóch sezonów...

Cichy bohater kolejki:

Krzysztof Słaboń (Adriana KS Toruń) - 13. wyścig meczu z Atlasem okazał się bardzo szczęśliwy dla - niedocenianego niegdyś we Wrocławiu - żużlowca "Aniołów". 25-letni Słaboń nieoczekiwanie pokonał samego Jasona Crumpa i kto wie czy właśnie zwycięstwo gospodarzy akurat w tym biegu (Stead był również szybszy od Świderskiego) nie było decydującym momentem w tym emocjonującym spotkaniu.

Zobacz WYNIKI bieg po biegu spotkań 2. kolejki żużlowej ekstraligi

Dowiedz się więcej na temat: kolejka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama